Ptaki Nocy (i fantastyczna emancypacja pewnej Harley Quinn) – wydanie Blu-ray – Opinia

12 czerwca 2020
0

Ostatnio się przyjęło, że wszystko ze stajni DC jest „ble”, a Marvel „rządzi”. Nie rozumiem tego negatywnego nastawienia, marudzenia i negowania wszystkiego co wyjdzie spod znaku Supermana. Będę w mniejszości, ale Batman vs Superman nie był taki zły, podobnie Liga Sprawiedliwości, Aquaman bardzo mi się podobał, podobnie Wonder Woman. Przez pryzmat – powiedzmy mało udanych filmów – każdej kolejnej produkcji przypina się łątkę kiepskiego filmidła. Jest to co najmniej dziwne, bo na kilkanaście filmów Marvela – to kilka jest godnych uwagi. Ale o dziwo – najgorszy film wg (opinii widzów) – Legion Samobójców – wykreował najlepszą anty-bohaterkę, a wręcz popkulturową ikonę. Margot Robbie tak wykreowała charyzmatycznie postać, że zdecydowanie przyćmiła Gal Gadot (Wonder Woman) czy Brie Larson (Kapitan Marvel). Rola Robbie przoduje w rankingach i bez wątpienia zasłużyła na popularność. Jej Harley Queen była po prostu nieziemsko oryginalna, ciekawie przerysowana i nadzwyczaj ujmująca. Kwestią czasu było aż dostanie swój solowy film i tak oto powstały Ptaki Nocy.

Wyszło powiem szczerze całkiem przyjemnie. Związek Harley i Jokera nie przetrwał próby czasu. Idealna para złoczyńców rozstała się. Nasza bohaterka przeżyła tę stratę i postanowiła w spektakularny sposób zakomunikować światu, że Joker to już przeszłość. Wcześniej jednak naraziła się wszelakiej maści innym typom spod ciemnej gwiazdy. Korzystając z okazji i braku „pleców” Harley, mężczyźni postanowili ją za wszelką cenę zlikwidować. Ale jak wiadomo, w pojedynkę ciężko się obronić. Nie będzie łatwo. Harley po bólach i próbach emancypacji tworzy zespół kobiecego wsparcia uzależnień (od zemsty, przemocy, alkoholizmu, poddaństwa, kradzieży) zwany komiksowo – Ptaki Nocy. W skład tego zacnego gremium wchodzą: całkowicie niepotrzebna i zbędna, ale zgrabnie władająca kuszą Łowczyni (Mary Elizabeth Winstead), lubiąca trunki – wiecznie spychana w kąt Pani Detektyw Renee Montoya (Rosie Perez), utalentowana – o potężnych walorach wokalnych Czarny Kanarek (Jurnee Smollett-Bell) i dziewczynka z nadwagą Cassandra Cain (Ella Jay Basco) z lepkimi rączkami.

Harley staje na czele grupy kobiet, posiadając z resztą ku temu predyspozycje – doktorat z psychiatrii. Kobitki postanawiają chronić – mający wartość sentymentalną i majątkową – wielki diament, który złodziejka dogłębnie ukryła. W ślad za nimi rusza specjalista od skaryfikacji Victor Zsasz (Chris Messina) oraz niezrównoważony, narcystyczny pretendent do bycia księciem zbrodni Roman Sionis / Black Mask (Ewan McGregor). Co do filmu – jest tandetnie, brokatowo ze wstawkami komiksowymi. Fabularnie dosyć chaotycznie – zaczęło się mocno z przytupem, a potem, wraz z połamanymi kończynami powoli traci przyspieszenie z pędzącego ferrari na pościg na wrotkach. Sceny są do bólu przejaskrawione, ale ogląda się to przyjemnie.

Margot dwoi się i troi, by dźwignąć film na swoich barkach. Widać niezwykły potencjał postaci i świetną grę oraz warsztat aktorski. Rola Harley Queen to jak Jack Sparrow dla Deppa. Akrobacje i wszelakie lanie po męskich pyskach wygląda epicko, a każda niemal scena bijatyk mogłaby być osobnym zwiastunem. Akcję potęguje świetna muzyka i bezsprzecznie zjawiskowa Margot. Szkoda tylko, że finalnie film gubi gdzieś oddech. Wielkim mankamentem filmu jest dysonans między kobietami a mężczyznami, którzy grają po prostu fatalnie. Bardzo negatywnie zaskoczył mnie McGregor – jego Czarna Maska to chyba najlepiej skopana rola w karierze. Zero charyzmy, a jego antybohater budzi bardziej politowanie niż strach. Robbie po prostu przykryła go kilogramami brokatu i dołożyła wisienkę na torcie. Nie widzę tu winy aktora – bardziej problem leży w scenariuszu i bardzo słabo rozpisanej roli.

Nie wiem co jest z DC, ale oni każdy film praktycznie kładą z powodu kiepskiego czarnego bohatera. Z dobrej zabawy – kiedy na ekranie pojawia się Harley – film przechodzi do monotonnej, aczkolwiek widowiskowej przepychani i nawalanki. Trochę ten nawał brokatu na dłuższą metę irytuje. Bardzo podobały mi się liczne sekwencje walk oraz pościgi – wykonane zostały bez zarzuty, a szczególnie cieszy oko choreografia walk. Akcja, pościg, żarcik i tak przez cały film. Nieustanna nawalanka męczy nasze skołatane nerwy, ale wizualnie wygląda bardzo ciekawie – soczyście i kolorowo. Jest – o dziwo – nawet brutalnie, troszkę połamanych kości, trup ściele się gęsto – ogólnie Panie biją Panów.

Emancypacja Harley Quinn to bardzo dziwny, powiedziałabym nierówny film. Warstwa wizualna i szybka akcja zmiotły fabułę na dalszy plan. Czekałam na kolejny żarcik Harley, a nie skupiałam się na tym po co, gdzie i w jakim kierunku nasze bohaterki podążają. Film to taki damski, mocno feministyczny Deadpool. Jest śmiesznie, zabawnie, w miarę przyzwoicie zagrane, fabuła trochę kuleje. Ale finalnie wyszło kolorowo i przystępnie. Jest trochę nawiązań do popkultury (Marylin Monroe) oraz przerywników narracyjnych. Nawet prześmiewcze peany o kanapce aż tak bardzo nie raziły, a żarcików oraz śmiesznych gagów jest dużo. Szkoda tylko, że tak krótko na ekranie gościł Bruce Wayne tzn. ukochana Hiena Harley Queen. Krwistej sceny akcji z takim pupilem oczekiwałam, ale niestety – zawiodłam się. Podsumowując – film mi się podobał. Mocno specyficzny obraz, ale i nasza główna bohaterka przecież do szablonowych nie należy. Ptaki Nocy są mimo wszystko warte obejrzenia, szczególnie w towarzystwie tłustego tosta z jajkiem. Całość skradła Margot Robbie i chociażby dla niej warto poświęcić kilka chwil na obejrzenie tego – może nie-najlepszego, ale poprawnego, świeżego – filmu. Udanej zabawy. 6+++/10 (+ za kanapkę z jajkiem, + za hienę, + za brokat).

 

WYDANIE PUDEŁKOWE:

Przed Wami jest oto wydanie, które na pewno warto posiadać w swojej kolekcji. Nieszablonowa, odjechana okładka wyróżni się na Waszych półkach pod względem estetycznym dzięki nietypowej kolorystyce. Z przodu znajdziemy grafikę promocyjną z tytułem (bez zbędnych dodatków), bok jest równie skromny, a z tyłu specyfikacja, opis i nasz tytułowa bohaterka. Menu nie zostało przetłumaczone na język polski. Na płycie znajdziemy dźwięk w formacie Dolby Atmos TrueHD, który stanowi wyzwanie dla dobrego sprzętu audio. Film jest napakowany akcją i głośną muzyką, przez co często gubione są pojedyncze dialogi i nawet dla osób posługujących się biegle j. angielskim – może być problem ze zrozumieniem kwestii. W kwestii obrazu – tutaj Warner Bros. jak zwykle dostarcza najwyższą możliwą jakość.

Proszę Państwa, tak się robi materiały dodatkowe. Zdecydowanie najlepsze wydanie w ostatnim czasie pod względem rozszerzonej zawartości. Na krążku znajdziecie mnóstwo ciekawych informacji i wszystko zostało zaopatrzone w polską wersję językową – włącznie z komentarzem filmu, który jest napakowany ciekawostkami i materiałami zza kulis. Może i zabrakło tutaj usuniętych scen, ale cała reszta totalnie to wynagradza. Ze swojej strony mogę tylko polecić obejrzenie wszystkiego od A do Z.

 

SPECYFIKACJA WYDANIA ” PTAKI NOCY”:

Czas trwania: 109 minut
Obraz: 1080 High Definition ; 2.39:1 ; 16×9
Dźwięk:

Dolby Atmos-TrueHD: angielski

Dolby Digital 5.1: angielski, czeski, hindi, hiszpański, polski (lektor), tajski, węgierski

Napisy angielski, bułgarskie, chińskie, chorwackie, czeskie, hiszpańskie, koreańskie, polskie, rumuńskie, słoweńskie, tajskie, węgierskie
Menu: j. angielski
EAN: 7321931353755
Dystrybucja: Galapagos

 

LISTA DODATKÓW:

  • Birds Eye View Mode – 01:48:53 – Obejrzyj film z ciekawostkami, materiałami zza kulis i omówieniem scen! Materiał z polskimi napisami.
  • Birds of Prey: Birds of a Feather – 00:08:26 – Jak to się wszystko zaczęło i kręciło?
  • Romanesque – 00:04:57  – Roman pod lupą.
  • A Love, Skate Relationship – 00:04:29 – Roller derby znalazły swoje miejsce w filmie.
  • Grime and Crime – 00:10:38 – Dodatek poświęcony scenografii.
  • Sanity Is Sooo Last Season – 00:07:39 – Tym razem kostiumy na pierwszym planie.
  • Wild Nerds – 00:06:03 – Nadzór nad efektami specjalnymi.
  • Gag Reel – 00:02:02 – Trochę dodatkowego humoru.