Bee Simulator – Opinia

Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być pszczołą? Teraz, dzięki polskiemu studiu Varsav Game Studios, możecie sami się o tym przekonać, ponieważ Bee Simulator pozwala wcielić się w… małą pszczółkę miodną i sobie trochę… pobzykać.

Historia zaczyna się od naszych narodzin, po których od razu nadajemy naszemu towarzyszowi imię. Nie byłem jakoś bardzo oryginalny i nazwałem ją po prostu… Maja.  Następnie jedna z koleżanek przeszkoli nas w byciu pszczołą. Poznamy mechanikę sterowania, która nie jest zbytnio skomplikowana. Później poznamy naszą królową i zostanie nam przedstawiona rola, którą jest nic innego, jak zbieranie pyłku. Nawiązując do jednego z pucharków musimy łącznie zebrać 3000 pyłku, czyli tyle razy przelecieć przez kwiaty, a nasza pszczółka może pomieścić maksymalnie 50 pyłków. Następnie musimy zanieść je do ula i ponownie zbierać.

Niestety naszej pszczółce taka praca szybko się znudzi i zapragnie robić coś innego. Dzięki temu zaczniemy zwiedzać różne miejsca w parku. Między innymi odwiedzimy wesołe miasteczko, zoo czy przystań oraz kilka innych mniejszych lokacji. Do tego cały park tętni życiem i oprócz mnóstwa ludzi możemy spotkać inne zwierzęta. Fabuła jest bardzo króciutka, maksymalnie zajmie nam 3-4 godziny, jeśli tylko skupimy się na zadaniach głównych. Lecz po wykonaniu głównego celu, a mianowicie znalezienie miejsca na nowy ul, załączy się tryb swobodnego latania i mamy mnóstwo rzeczy do roboty.

Oczywiście możemy np. zadania poboczne oraz wyzwania robić w trakcie fabuły, kto jak woli. Misje poboczne (białe znaczniki) nie są trudne i za wykonanie każdej dostaniemy określony pucharek, tak więc będziemy musieli wykonać wszystkie w drodze do platyny. Co do wyzwań – możemy spotkać pięć różnokolorowych znaczników określających dane wyzwanie. Będziemy mogli wziąć udział w wyścigach i myślę, że jest to jedyna skomplikowana aktywność do wykonania. Będziemy musieli dobrze opanować pszczele latanie, do tego omijać przeszkody, zbierać dopalacze no i oczywiście dogonić rywala. Reszta jest prościzną. Zbieracz polega na zbieraniu określonych kolorem pyłków z roślin. Taniec polega na powtarzaniu ruchów rywala, walka na wciskaniu określonych przycisków na padzie. No i na koniec mamy wyzwanie, które polega na przegonienie dzieciaka, który niszczy kwiaty.

Za każdą rzecz, którą wykonamy otrzymujemy punkty wiedzy. Te natomiast możemy wykorzystać do odblokowania figur 3D w Sali trofeów (potrzebne do platyny) oraz wygląd innych pszczół, nakrycia głowy, jak i różne efekty, które będzie zostawiała nasza pszczoła za sobą. W grze istnieje coś takiego, jak Glosariusz, który zawiera informacje o wszystkich napotkanych zwierzętach, roślinach i pszczelich faktach. A tych jest bardzo dużo. Już na samym początku zobaczymy filmik dlaczego tak ważna dla nas jest pszczoła miodna. Dodatkowo podczas wczytywania gry, zobaczymy różne ciekawostki o tych niesamowitych zwierzętach. To, co zapamiętam chyba do końca życia to to, że jedna mała pszczoła przez całe swoje życie wyprodukuje 1/12 łyżki miodu… Szok.

Kilka razy natrafiłem również na problem z wczytaniem tekstur. Musiałem ponownie skorzystać z szybkiej podróży, aby problem się rozwiązał. Miałem też zawsze problem z lądowaniem na różne słodkości, otóż dzięki nim naszej pszczółce naładujemy baterię i podczas latania, możemy skorzystać z lekkiego dopalacza. Problem był taki, że nie zawsze trafiałem w jedzenie, a jeśli usiedliśmy na pionowej ścianie kamera momentalnie nam zwariuje. Dopiero po kilkunastu dobrych lądowań opanujemy to.

W grze oprócz trybu fabularnego mamy też tryb wspólnej gry, gdzie możemy rywalizować z przyjaciółmi na jednej kanapie. Ekran może zostać podzielony maksymalnie do czterech graczy. Możemy rywalizować na trzech nowych mapach, których wcześniej nie widzieliśmy. Dzięki temu na pewno rozgrywka wydłuży się o kilka godzin.

Jest też jedna rzecz, którą rzadko można spotkać w innych grach to wypisane wszystkie osiągnięcia (trofea), które musimy zdobyć w drodze do platyny. Jest nawet podany progres w określonych pucharkach. Jeśli jesteśmy przy pucharkach, to muszę przyznać, że możemy natknąć się na problemy. Otóż odblokowałem kilka figur 3D poprzez księgę Glosariusza. Niestety w ulu w Sali trofeów ich nie było i musiałem rozpocząć grę na nowym profilu, aby zebrać brakującą liczbę. I tu ciekawostka statystyki ze wszystkich profili łączą się, więc po części mamy ułatwione odblokowywanie różnych rzeczy, jeśli wynikną jakieś problemy. Są też problemy ze skanowaniem zwierząt, wyzwania się nie zapisują i najlepiej wykonać wszystkie za jednym posiedzeniem.

Podsumowując – przez ten krótki czas, który spędziłem podczas platynowania Bee Simulator grało mi się bardzo przyjemnie. Polska produkcja jest miłą odskocznią od ciężkich tytułów. Dzięki niej dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczach o tych małych owadach i na pewno teraz będę inaczej na nie patrzył. Szczerze polecam każdemu dorosłemu, jak i oczywiście młodemu pokoleniu.

 

PLUSY:

  • park tętni życiem,
  • dużo wyzwań,
  • elementy edukacyjne,
  • tryb wspólnej gry,
  • łatwa platyna.

MINUSY:

  • brak minimapy,
  • krótka,
  • niekiedy problemy z teksturami.
Grę Bee Simulator udostępnił wydawca.

Kategorie

W PRZYGOTOWANIU