Anno 117: Pax Romana to kolejna odsłona popularnej serii strategicznych gier ekonomicznych typu city builder od Ubisoftu. Akcja tytułu rozgrywa się w II wieku naszej ery, w czasach największej świetności Imperium Rzymskiego. Gracz wciela się w rzymskiego gubernatora, którego zadaniem jest rozwijanie miast.
Dziś zabiorę Was w podróż… ale to nie będzie zwykła podróż. Tym razem przeniesiemy się do starożytnego Rzymu czyli świata potęgi, marmuru i ambicji. Zwiedzimy wspaniałe miasta… o ile najpierw sami je zbudujemy. Zapraszam Was na recenzję Anno 117: Pax Romana – gry, która właśnie zadebiutowała na Xboxie, PC oraz PlayStation 5, na którym miałem okazję ją ogrywać.
Seria Anno to dla Ubisoftu bezpieczny, ale sprawdzony teren. Od lat przyciąga fanów strategii i ekonomicznych symulatorów budowy miast graczy, którzy lubią planować, zarządzać i patrzeć, jak z małej osady wyrasta potężne miasto. Tym razem twórcy stanęli przed trudnym zadaniem: stworzyć grę, która dorówna znakomitemu Anno 1800, ale jednocześnie nie wprowadzi rewolucyjnych zmian, które mogłyby rozbić to, co w serii działa najlepiej. Udało się? Zdecydowanie tak, choć nie bez drobnych zastrzeżeń.

Krótko o historii serii
Dla tych, którzy jakimś cudem przez ostatnie 27 lat nie mieli kontaktu z tą marką… Anno to cykl strategicznych gier ekonomicznych w czasie rzeczywistym. Naszym zadaniem jest budowa dobrze prosperujących miast w różnych epokach historycznych od czasów kolonialnych, przez średniowiecze, aż po futurystyczne wizje przyszłości. Wśród najważniejszych odsłon warto wymienić Anno 1602, Anno 1404 czy futurystyczne, ale chłodno przyjęte Anno 2205. Dopiero Anno 1800 z 2019 roku przywróciło serii dawny blask i było dopracowane, piękne i wspierane przez niemal cztery lata, aż do grudnia 2022 roku. Ubisoft zasłużył wtedy na uznanie, bo zamiast iść na skróty, przez lata rozwijał grę kolejnymi darmowymi aktualizacjami i dodatkami. Teraz, po kilku latach przerwy, seria powraca w zupełnie nowych realiach w sercu Imperium Rzymskiego. W Anno 117: Pax Romana wcielamy się w rzymskiego namiestnika jednej z prowincji. To od nas zależy, jak potoczą się losy naszego dziedzictwa. Możemy rozwijać handel, kulturę i miasta, albo sięgnąć po twardą rękę i militarną dominację. Trzeba przyznać w tej części wojna nie jest w centrum uwagi i granie pod militaryzm i wojnę jest wyjątkowe głupie. Twórcy postawili na pokojową ekspansję i gospodarczy rozwój, co bardzo dobrze pasuje do podtytułu Pax Romana.

Ewolucja, nie rewolucja
Jeśli znacie Anno 1800, poczujecie się jak w domu. Interfejs, tempo i ogólny rytm rozgrywki są znajome, ale wprowadzono kilka zmian, które subtelnie odświeżają formułę, że nie sposób nazwać tej gry reskinem poprzedniej części. To raczej ewolucja niż rewolucja i to bardzo dobra decyzja. Gra oferuje kampanię fabularną, która spełnia rolę rozbudowanego samouczka i w tym aspekcie sprawdza się bardzo dobrze. Wcielamy się w jedno z dwojga rodzeństwa czyli gubernatora lub gubernatorkę i zaczynamy przygodę w regionie Latinum: pełnym słońca, żyznych pól i bogatych surowców. Z czasem przez splot różnych wydarzeń fabularnych (które zachęcam do poznania we własnym zakresie) trafiamy do Albionu, czyli chłodnej i błotnistej prowincji, gdzie wyzwania są większe, a warunki znacznie surowsze. Kampania jest przystępna, ale bez żadnych fajerwerków, idealna dla nowych graczy. Nie przytłacza zbyt dużą liczbą mechanik, wprowadza je stopniowo, logicznie i z wyczuciem. Dla weteranów serii to raczej rozgrzewka przed trybem swobodnym, czyli prawdziwym sercem gry.
Klasyka w najlepszym wydaniu
Tryb swobodnej rozgrywki pozwala stworzyć własny profil gubernatora, dobrać poziom trudności, których aktualnie jest trzy (tu warto od razu wybrać wyższy, ponieważ niższy poziom trudności jest wyjątkowo łatwy) i ustawić przeciwników. Tu gra pokazuje pełnię swoich możliwości. Rozwój gospodarki, handel między wyspami, zaspokajanie potrzeb mieszkańców – to wszystko buduje przyjemne, spokojne wręcz tempo rozgrywki. Ubisoft skupił się na spokoju, planowaniu i mikro zarządzaniu, a nie na walce. System potrzeb mieszkańców jest bardziej rozbudowany, a do tego dochodzi możliwość stawiania budynków po skosie, co jest totalną głupotką niepotrzebną nikomu… niby drobiazg, ale wizualnie dodaje klimatu (choć często komplikuje planowanie przestrzeni, ponieważ jak stawiamy budynek po skosie. to zajmuję on więcej miejsca niż zajmowałby normalnie). Każda decyzja w Anno 117 ma znaczenie. Każdy budynek wpływa na otoczenie pozytywnie lub negatywnie i tutaj jest co robić i jest co kombinować. Karczma zwiększa zadowolenie, piekarnia podnosi ryzyko pożaru, a chlewnia obniża satysfakcję mieszkańców, jeśli postawimy ją zbyt blisko centrum miasta. Takie detale sprawiają, że rozgrywka jest głębsza i bardziej satysfakcjonująca, ale nie jest jednocześnie zbyt łatwa. Niektóre obiekty, jak np. faktoria mydła, dają mieszane efekty poprawiają zdrowie, ale jednocześnie obniżają morale. To drobne, ale świetnie przemyślane mechanizmy, które nadają grze charakteru i realizmu. Ciekawą nowością jest system patronów świątyni. Po wybudowaniu świątyni możemy wybrać bóstwo, które błogosławi naszą wyspę np. Ceres dla lepszych plonów, Neptuna dla rozwoju floty czy Marsa, jeśli chcemy postawić na siłę militarną. Patronów można też zmieniać w trakcie gry, co pozwala dynamicznie dostosować strategię. Drugą ważną nowością jest biblioteka, będąca centrum badań i technologii. To tutaj rozwijamy nowe umiejętności i bonusy. System badań jest przejrzysty, a dzięki możliwości kolejkowania – wygodny i nieprzesadnie uciążliwy. Linie produkcyjne to absolutna podstawa w Anno 117. Od ich rozmieszczenia zależy tempo rozwoju i stabilność całej gospodarki. Przykład? Młyn musi być postawiony przy rzece – to nowość względem poprzednich części. Obok najlepiej zbudować pole pszenicy i magazyn, by skrócić czas transportu. Następnie piekarnia, która zwiększa wydajność, ale jednocześnie ryzyko pożaru. To drobne, ale satysfakcjonujące decyzje. Gra uczy planowania i równowagi jeśli miasto się rozrasta, a produkcja nie nadąża, zaczyna brakować surowców, mieszkańcy się wyprowadzają, a budynki pustoszeją. Każdy błąd ma realne konsekwencje.

Sterowanie na konsoli
Grałem na PlayStation 5 i muszę przyznać sterowanie jest naprawdę udane. Twórcy wykorzystali system kół wyboru, które obsługuje się przy pomocy triggerów. Jedno koło służy do nawigacji po głównych zakładkach, drugie do szybkiego dostępu do podstawowych narzędzi, takich jak drogi, domy, magazyny czy kopiowanie budynków. Wszystko działa płynnie, intuicyjnie i logicznie. Mit, że „strategii nie da się grać na konsoli” można spokojnie włożyć między bajki.
Grę udostępnił wydawca.
Podsumowanie
Anno 117: Pax Romana to dopracowana, przemyślana i pięknie wykonana gra strategiczna. Nie wywraca formuły do góry nogami, ale dodaje tyle świeżości, by przyciągnąć zarówno nowych graczy, jak i weteranów serii i nie odstraszyć swoją powtarzalnością. Świetne tempo rozgrywki, logiczne systemy i przyjemne mikrozarządzanie sprawiają, że to tytuł, do którego chce się wracać. To nie rewolucja, ale solidna ewolucja, która zasługuje na wysoką ocenę. Jeśli lubicie budowanie miast, strategie ekonomiczne i spokojne planowanie to Anno 117: Pax Romana to obowiązkowa pozycja.
Zalety
- Rozbudowane systemy gospodarki i potrzeb mieszkańców,
- intuicyjne sterowanie na konsolach,
- klimatyczne realia Imperium Rzymskiego,
- dobra warstwa dźwiękowa.
Wady
- Bezsensowna mechanika stawiania budynków po skosie,
- ograniczony aspekt militarny.
