Apocalipsis: The Tree of the Knowledge of Good and Evil – Opinia

Apocalipsis: The Tree of the Knowledge of Good and Evil to ascetyczna, jednoekranowa przygodówka, która zaskakuje szatą graficzną. Niestety, cała reszta nie do końca sprostuje wysokiej poprzeczce zawieszonej przez zalążki klimatu gry.

Ukochana Zula nie miała udanego poranka.

W grze polskiego studia Punch Punk Games wcielamy się w rolę Harry’ego, który poprzez około dwadzieścia lokacji żywcem wyjętych ze średniowiecznych rycin, próbuje znaleźć sposób aby uratować swoją ukochaną. Dziewczyna, Zula, którą podejrzewano o bycie czarownicą, nie sprostała próbie wody i została utopiona. Jak widać, współczesne problemy nastolatków nie umywają się do tych sprzed kilkuset lat. Każda z lokacji stawia przed bohaterem kilka wyzwań, którym musi sprostać albo przez rozwiązanie jakiejś zagadki logicznej, albo przez odpowiednie użycie przedmiotów na elementach otoczenia, albo poprzez próby zręcznościowe. Taki sposób ograniczonej formuły gier przygodowych point-and-click widzieliśmy na przykład w Machinarium, które również było opublikowane na konsolach Sony.

Chyba czegoś tutaj brakuje…

Moim głównym zarzutem jest bardzo uboga, wręcz ascetyczna, oprawa dźwiękowa i, po części, graficzna. Zacznę od tej drugiej. Rozumiem, że gra próbuje zachować średniowieczny klimat, lecz poza kilkoma ostatnimi lokacjami Apocalipsis posługuje się wyłącznie paletą odcieni brązu i elementami czerni. Zdaję sobie sprawę z tego, że była to najprawdopodobniej świadoma decyzja twórców, lecz kojarzę z lekcji historii i polskiego, że nawet w XV wieku artyści mieli do dyspozycji więcej barw. Kwestia gustu, ja czułem się tym brązem przytłoczony po kilku godzinach z grą. Zdecydowanie gorzej jest z muzyką, która mam wrażenie opiera się na dwóch zapętlonych kawałkach. Jeśli było ich więcej (być może w końcówce, która ma trochę inny klimat niż wcześniejsze rozdziały) to zlały mi się w nierozróżnialny strumień dźwięków. Oprócz tej delikatnej oprawy muzycznej nie doświadczymy w grze prawie żadnych innych dźwięków. Wyjątkiem są krótkie wstawki narratora, któremu głos użyczył znany polski muzyk Adam Nergal Darski. Niestety, jakość tego nagrania jest tak słaba, że słuchawki trzeszczały mi w uszach, kiedy wypowiadał swoje kwestie.

Kontynuując narzekanie, muszę wspomnieć o kilku problemach technicznych, którymi zaskoczyła mnie gra. W kilku miejscach nie udało jej się załadować wszystkich elementów lokacji, przez co Harry spacerował w niebiańskiej przestrzeni otoczony nielicznymi przedmiotami. Plusem było zobaczenie innego koloru na ekranie niż brązowy, jednak nie dało się w ten sposób kontynuować gry i konieczny był reset. Na szczęście gra dobrze śledzi postęp gracza, a poszczególne ekrany z zagadkami nie są bardzo długie, więc łatwo było szybko wrócić do miejsca, w którym wystąpił błąd.

Szczury, dżuma i papież-kościotrup. Żyć, nie umierać!

Wspomniane zagadki nie należą do najtrudniejszych i nie powinny stanowić wyzwania dla graczy doświadczonych z tym gatunkiem. Większość interakcji polega na zbieraniu kilku przedmiotów na każdym z ekranów i użyciu ich w celu przejścia do następnej lokacji. Niewielką niedogodnością jest brak jakiegokolwiek opisu na temat zebranych rzeczy. Tak, pasuje to do ascetycznej oprawy, lecz do tej pory nie wiem jak nazwać i czym były niektóre znalezione przeze mnie przedmioty, mimo iż użyłem ich z sukcesem. Osobiście jestem fanem zagadek, które wymagają kojarzenia faktów i obserwacji środowiska, na przykład poprzez odpowiednie dopasowanie symboli lub ułożenie ich w odpowiedni sposób na podstawie jakiejś podpowiedzi. Tego typu łamigłówek w grze też znalazło się kilka. Są też nieliczne sekcje zręcznościowe, które nie przypadły mi szczególnie do gustu i których sensu w grach przygodowych nigdy nie rozumiałem.

Mimo kilku zarzutów koniec końców Apocalipsis dostanie ode mnie lekkiego kciuka w górę. Cieszy fakt, że do głównej fabuły dołączone zostały też dwie mniejsze, dodatkowe przygody. Dużą zaletą jest też bardzo niska cena. Za kilka godzin zabawy zapłacimy w PSN Store tylko 25 PLN. Zdecydowanie nie jest to najlepsza przygodówka w jaką ostatnio grałem i nie jest też najlepszym reprezentantem specyficznego podgatunku tych gier, lecz za tak niską cenę warto wesprzeć rodzimego dewelopera i przez kilka godzin zanurzyć się w makabrycznym świecie Apocalipsis.

 

PLUSY:

  • średniowieczna atmosfera
  • kilka ciekawych zagadek

MINUSY:

  • za dużo brązu
  • ascetyczna oprawa dźwiękowa
  • drobne problemy techniczne
Grę udostępnił wydawca - Klabater.