Avowed – RECENZJA – Fascynujący świat, to za mało

23 marca 2026
1
2.5/5
Opis:

Jako wysłannik Imperium Aedyrskiego otrzymujemy zadanie zbadania tajemniczej plagi, która pojawiła się w Żyjących Ziemiach. Epidemia nosi nazwę Senna Zaraza i poważnie zagraża mieszkańcom tej krainy. W trakcie naszej podróży okazuje się, że nie tylko ona stanowi problem i przyjdzie nam zmierzyć się jeszcze z innymi niebezpieczeństwami.

Cover Art:Avowed – RECENZJA – Fascynujący świat, to za mało

Avowed to kolejna gra RPG akcji od dobrze znanego nam wszystkim studia Obsidian Entertainment. Produkcja została osadzona w świecie Eory, który po raz pierwszy został zaprezentowany w grze Pillars of Eternity. Tym razem wejdziemy do intrygującej krainy Żyjących Ziem. Deweloperzy w ramach tego projektu postawili na swobodną eksplorację i dynamiczną walkę z perspektywy pierwszoosobowej lub trzecioosobowej.

Czy warto dać szansę i sprawdzić tę pozycję? Przekonajcie się sami!

NOWOŚCI I WSPARCIE

Równocześnie z premierą Avowed na PlayStation 5 twórcy wprowadzili nową zawartość do gry. Produkt ten został rozszerzony o takie rzeczy jak m.in: nowa gra plus, tryb fotograficzny, nowe rodzaje broni, możliwość zmiany wyglądu postaci w dowolnym momencie, nowe gotowe zestawy ustawień w kreatorze postaci, czy także nowe grywalne klasy postaci. O ile trzeba pochwalić twórców za systematyczne aktualizacje i dodawanie nowych elementów do gry, to większość z nich powinna być dostępna przy pierwotnej premierze, która miała miejsce w ubiegłym roku na platformach Xbox i PC. Okazuje się, że wersja na PlayStation 5 jest najlepsza, jeśli chodzi o zawartość dostępną na premierę.

PIĘKNO ŚWIATA

Avowed to gra, która oferuje intrygujący i zróżnicowany świat. Mamy możliwość przemierzania naprawdę przykuwających uwagę miejsc – tereny leśne, pustynne, zimowe, miejskie czy także przedmieścia. Do tego wszystkiego dochodzą przepiękne jaskinie, podziemia, wyspy oraz ruiny. Pod kątem urozmaicenia lokacji, jakie przyjdzie nam eksplorować produkcja od studia Obsidian Entertainment jest fantastyczna. Ponadto, dostajemy malowniczą przyrodę, jaką jest cudowna roślinność, która w grach wygląda zawsze świetnie. Co więcej otrzymujemy zachwycające krajobrazy, a także urzekające pod kątem aparycji postacie. Wszystko to komponuje się w iście urokliwe doświadczenie.

UBOGA OPOWIEŚĆ

Będąc oficjalnym wysłannikiem cesarza Aedyru, naszym głównym zadaniem jest zbadanie tajemniczej plagi, która opanowała Żyjące Ziemie. Oczywiście, jak się później okazuje nie jest to jedyne czychające w tym miejscu niebezpieczeństwo. Frakcja paladynów pod nazwą Stalowa Garota również ma swoje niecne plany wobec tego arcyciekawej krainy. Z początku wydaję się być faktycznie ciekawie, lecz jest to tylko zasłona przed prostą i mało angażującą emocjonalnie opowieścią. Historia na dalszym etapie staje się bezbarwna. Bohaterowie, jak również nasi towarzysze nie są godni zapamiętania. Brakuje tutaj złożoności narracji. Nie mamy do czynienia ze skomplikowaną przygodą, jaka powinna mieć tutaj miejsce – patrząc na rodzaj i wielkość zagrożenia z jakim walczymy. Co więcej momenty i wybory, które z natury powinny być trudnie moralnie nie realizują tego zadania. Nie są w ogóle poruszające.

Idąc dalej. Dialogi zostały tutaj bardzo uproszczone, czasami odniosłem wrażenie, że są zbyt schematyczne. Natomiast, co jest fajne? To, że nasza przeszłość i pochodzenie wpływa na możliwość wyboru dodatkowych opcji dialogowych. Zawsze doceniam ten aspekt w grach wideo. Z tym zastrzeżeniem, że jest to praktycznie zawsze najlepszy wariant. Pozostałe kwestie są niczego sobie i sporadycznie po nie sięgałem. Tymczasem mimo tego wszystkiego w grze doświadczymy kilku naprawdę interesujących wątków. Jednak całościowo jest ich znikoma ilość. Trochę to smuci, że przy całkiem sporej grze, otrzymujemy małą liczbę ciekawych opowieści. Co jeszcze na plus? Nasze wybory, które w ciągu gry będą decydować o wielu konkretnych mających znaczenie wydarzeniach. 

KLASYCZNA ROZGRYWKA Z KILKOMA PROBLEMAMI

Rozgrywka składa się z kilku głównych elementów, takich jak: eksploracja, wykonywanie misji, prowadzenie dialogów oraz walka. Pierwszy z nich jest dobry. Przemierzamy naprawdę ciekawe miejsca, w których przeważnie zawsze będzie się coś działo. Sceneria jest przepiękna. Żyjące Ziemie są iście atrakcyjnym miejscem. Brak znaczników na mapie powoduje, że odkrywanie tego cudownego świata staje się jeszcze bardziej immersyjne. Nie będziemy biegać bezmyślnie od punktu A do punktu B (oczywiście poza markerami poszczególnych misji).

Zadania to nic specjalnego. Duża część z nich jest po prostu w porządku. Mała liczba rzeczywiście oferuje coś ciekawego i interesującego. W moim odczuciu są zbyt generyczne. Dialogi to bolączka. Nie stoją na wysokim poziomie. Zdecydowana większość jest słaba. Są krótkie i nieprzemyślanie. W tym aspekcie można było poświęcić więcej czasu na ich doszlifowanie. Natomiast, co do samej mechaniki walki. Powiem, że jest taka pół na pół. Z jednej strony dostajemy dużą swobodę w wyborze naszego arsenału. Mamy dwa zestawy broni z których możemy korzystać na bieżąco. Możemy być np. jednocześnie wojownikiem i magiem, czy łucznikiem. To mi się tutaj naprawdę podoba. Rodzajów uzbrojenia jest dużo. Każdy znajdzie coś dla siebie. Z drugiej strony, gdy już dochodzi do starć z przeciwnikami, to walka staje się toporna. W dodatku szybko potrafi znudzić.

Jest to ogromny minus. Patrząc na fakt, iż gra zajmuje około 30 godzin, jeśli wykonujemy prawie większość dostępnych misji. Walcząc miałem wrażenie, że nieważne jaki rodzaj wroga atakuje, to wszystko wygląda i zachowuje się tak samo. Tak, jakby ktoś po prostu nałożył inną skórkę na dany model. Niestety nie spodobało mi się to tutaj. Najgorszym aspektem, to brak nagradzania gracza. Pokonanie legendarnych przeciwników w większości przypadków nie zapewnia unikalnych przedmiotów. W tego typu produkcjach powinno się doceniać gracza i zagwarantować mu coś naprawdę wyjątkowego. Biorąc pod uwagę, że jest to RPG akcji, to jest to ogromna wada. 

INNE INTERESUJĄCE ELEMENTY

Ponadto w ramach rozgrywki otrzymujemy dostęp do obozu drużyny, w którym możemy porozmawiać z naszymi towarzyszami, uzupełnić zdrowie, czy także ulepszyć nasz ekwipunek. Co więcej poprzez zbieranie sekretów ze świata gry w postaci totemów otrzymujemy pasywne bonusy. Przedmiot ten z kolei musi zostać aktywowany w naszym obozowisku. Rozwój postaci i ulepszanie ekwipunku jest bardzo przystępne i czytelne. Dostajemy spory zestaw umiejętności do wyboru. Możemy mieszać określone klasy postaci i być np. magiem i wojownikiem jednocześnie. Fajne rozwiązanie. Skille również są atrakcyjne. W dodatku modyfikacja naszego uzbrojenia jest ciekawa. Każdy przedmiot może być ulepszony do maksymalnego poziomu. Nie musimy szukać innego rodzaju broni, lecz możemy cały czas korzystać z naszego ulubionego miecza, topora, różdżki itd.

SCHEMATYCZNOŚĆ I PROSTOTA AKTYWNOŚCI

Tym, co w największym stopniu męczy to powtarzalność i nuda. Każda misja jest praktycznie taka sama. Odbierz, pogadaj, idź i wróć. Oczywiście można to powiedzieć w sumie o większości gier, z tym zastrzeżeniem, że w Avowed jest to jeszcze zbyt powtarzalne. Czułem się, jakbym grał w tytuł MMORPG, a nie przeznaczony dla jednego gracza. Staje się to bardzo monotonne wiedząc, że we wszystkich dostępnych obszarach zawsze będziemy wykonywać ten sam lub podobny schemat zadań. Przy tytule, który oferuje ponad 30 godzin zabawy nie jest to dobre i szybko rozczarowuje.

PRZYZWOITY WYGLĄD I OPTYMALIZACJA

Gra wygląda dobrze, ale nie robi szału technologicznie. Nie jest to produkcja, która powala na kolana. Styl artystyczny jest tutaj bardzo oryginalny. Tym, czym się wyróżnia, to głównie przyrodą i architekturą. To dwa elementy robiące tutaj wrażenie. W ramach opcji graficznych otrzymujemy trzy warianty – jakość, balans i wydajność. Balans tylko i wyłącznie na ekranach z odświeżaniem 120 hz. Tytuł przez większość czasu chodzi solidnie, ale przede wszystkim tylko w trybie pierwszoosobowym. Tryb trzeciosobowy jest znacznie gorzej zoptymalizowany i powinien zostać naprawiony. To właśnie tam najczęściej spadają klatki, które psują zabawę i wpływają na negatywniejszy odbiór gry. Poza tym wszystko działało bez większego zarzutu. 

WRAŻENIA

Odczucia moje są takie, że nie bawiłem się super. Było średnio, monotonnie i nużąco. Historia nie potrafiła mnie w ogóle wciągnąć. Rzeczywiście jest kilka wartych uwagi wątków, czy elementów rozgrywki. Tak biorąc pod uwagę całokształt produkcji, jest nijako. Zdecydowanie lepszym dla mnie tytułem było pierwsze The Outer Worlds. Tam twórcy moim zdaniem wykonali wszystko o wiele lepiej, niż tutaj.

 

Grę udostępnił wydawca.

Podsumowanie

Avowed nie jest produkcją, do której będziecie często wracać. Nawet można stwierdzić, że w ogóle. Prosta i nieangażująca emocjonalnie opowieść nie przyciągnie waszej uwagi na dłużej. Powtarzalność misji i aktywności pobocznych nuży już po kilku godzinach rozgrywki. 

Mimo tych wad produkcja oferuje naprawdę fascynujący świat i całkiem kilka interesujących wątków. Nie jest to gra zła, ale też nie jest to pozycja szczególnie dobra.

Zalety

  • przepiękny świat
  • szeroki wybór i dowolność tworzenia postaci i zestawu uzbrojenia
  • kilka naprawdę ciekawych wątków
  • polska wersja językowa (napisy)

Wady

  • słaba historia
  • toporna i męcząca walka
  • schematyczność misji i aktywności pobocznych
  • uproszczone i nijakie dialogi
  • średnia optymalizacja w trybie trzecioosobowym