Blood and Truth – Opinia

Blood and Truth to kolejny tytuł, który miał zrewolucjonizować świat gier wirtualnej rzeczywistości. SIE London Studio pokazali nad czym pracują w jednej z minigier PlayStation VR Worlds – London Heist. W tej krótkiej przygodzie mogliśmy postrzelać sobie na przykład z fotela samochodu, w unowocześnionej wersji zabawy, jaką od lat znamy z salonów z automatami. Autorzy byli chyba jednak bardziej dumni z tego, że gra opowiadała też historię, a gracz mógł wchodzić w mniej lub bardziej zaawansowane interakcje z innymi postaciami, wykorzystując przy tym efekt wow, jakiego dostarczają gogle PSVR. W “Krwi i Prawdzie” mamy do czynienia z mniej więcej tym samym pomysłem, tylko powiększonym do rozmiarów kilkugodzinnej gry.

Taki widok z okna w biurze to ja rozumiem.

Zespół odpowiedzialny za ten tytuł mówił w wywiadach, że głównych ich celem było oddanie klimatu kina akcji, w którym oczywiście powinno się dużo dziać, lecz które powinno też wciągać widza fabułą. Dlatego też fragmenty, w których strzelamy, a strzelać będziemy często i z różnych rodzajów broni, przepleciono historią gangsterskiej rodziny z Londynu, która musi ratować swój biznes, po tym, jak wroga ekipa postanawia przejąć ich interes. Okazuje się (szok!), że intryga sięga głębiej niż na początku mogłoby się wydawać i naszym celem jest dotarcie do prawdy i walka o honor rodziny. Jeśli brzmi to dla Was sztampowo – to zdecydowanie macie rację. Faktem jest, że na polu gier na PSVR raczej nie spotykamy się z głębszą fabułą. Nawet (a może właśnie szczególnie) takie hity jak Moss czy Astro Bot na pierwszym planie stawiają grę i dobrą zabawę, nie zawracając sobie głowy zbędnymi upiększeniami. Wyjątkiem, jaki sobie przypominam, to Farpoint, gdzie fantastyczno-naukowa historia była dość ciekawa. Trzeba jednak przyznać, że przy tak intensywnych fragmentach akcji, jakie serwuje nam Blood and Truth, dobrze czasami wziąć kilka oddechów i ‘porozmawiać’ z innymi postaciami. Problemem z takimi fabularnymi cutscenkami w VR jest to, że często możemy dalej kontrolować rękami naszego bohatera, dotykając rozmówców czy po prostu machając nimi w szalony sposób. Autorzy gry nie postarali się o to, aby inne postaci w jakikolwiek sposób reagowały na nasze zachowania, przez co w dramatycznych chwilach nikt nie ma Ci za złe, gdy pokażesz komuś środkowy palec lub zaczniesz kręcić sobie pistoletem na palcu. Z jednej strony fajnie, że gra ma w sobie te dodatkowe animacje, z drugiej szkoda, że często nie mają one żadnego wpływu na rozgrywkę, nie licząc kilku trofeów.

Czy każda gra na PSVR musi zawierać w sobie takie właśnie lokowanie produktu?

Samo strzelanie działa naprawdę dobrze. Dostajemy do dyspozycji spory arsenał – od zwykłych pistoletów, przez rewolwery, strzelby aż do karabinów i granatników. Do wszystkich broni można odblokowywać ulepszenia w postaci celowników czy powiększonych magazynków, albo dodatkowych trybów strzelania. Niestety, podobnie jak w przypadku wspomnianego już Farpointa, problemem może być precyzyjne celowanie, szczególnie w przypadku większych broni z celownikiem. Położenie kontrolerów ruchu (grałem przy użyciu dwóch różdżek PS Move) jest wtedy na tyle niefortunne, że kamera ma problem z dokładnym ich śledzeniem. Być może jest to problem oświetlenia w moim pokoju czy ustawienia wszystkich elementów systemu, ale mam wrażenie, że kolory gałek kontrolerów przysłaniają światełka na goglach, co powoduje zamieszanie. Z tego powodu, często wracałem do podstawowych pistoletów czy rewolwerów, albo mniejszej broni automatycznej , być może nie wykorzystując pełnego potencjału strzeleckiego. Gra rozpoznaje strzały w głowę i pozwala też aktywować tryb skupienia, w którym czas zwalnia i łatwiej wycelować w słabe punkty przeciwników. Niektórzy z nich chowają się za dość potężnym pancerzem i tylko w tym trybie, kilkoma celnymi strzałami z rzędu, można odkryć ich głowę, aby zadać ostateczny cios. Podobnie w przypadku fragmentów jeżdżonych, kiedy strzelamy do motocykli i samochodów, można w tym trybie odkryć zapalne punkty pojazdów i wystarczy tylko kilka kul, aby wysadzić je w powietrze.

Dobra braterska zabawa w muzeum sztuki.

Mimo ogólnie dobrej zabawy, Blood & Truth jest jedną z niewielu gier (znowu wraca niesławny Farpoint), w której miejscami czułem się nieswojo z goglami na oczach. Nie chodzi mi tutaj o jakieś brutalne czy nadzwyczajne sceny (chociaż jedna z nich pod koniec gry naprawdę wgniata w fotel), lecz o zwykłe uczucie ścisku w żołądku, na który narzekają niektóre osoby, które próbowały zabawy w wirtualnej rzeczywistości. Spowodowało to, że do tytułu podchodziłem w około godzinnych sesjach, chociaż w takie gry jak Astro Bot mogłem grać dużo dłużej. Zdecydowanie powodem tego jest perspektywa pierwszej osoby, a konkretnie ruch. Główny bohater przemieszcza się między wskazanymi przez nas punktami w sposób płynny, co wprowadza nasz błędnik w zdziwienie i może to odbić się negatywnie na żołądku. W moim przypadku najgorsze były ruchy pionowe, takie jak jazda windą czy skoki z budynku, szczególnie w sekcjach przerywnikowych, gdzie nie miałem żadnej kontroli nad postacią. Być może nie będzie to dla Was problemem, lecz wolę zaznaczyć, że jest to gra z serii tych cięższych, więc nie wysyłajcie do mnie rachunków za pranie dywanu.

Innym problemem typowym dla PSVR jest niestety rozdzielczość. Zdaję sobie sprawę, że nie da się z tym nic zrobić w obecnej iteracji, lecz naprawdę boli fakt, że tak ładnie animowane, czy mocapowane, postaci są tak niewyraźne. Bardzo często, szczególnie w przypadku przeciwników, do których strzelamy, mamy do czynienia z rozmazanym modelem. Wiem, że jest to ograniczenie typowo sprzętowe i jeśli Blood and Truth będzie kompatybilne z kolejną odsłoną PSVR, chętnie wrócę do tego tytułu, żeby zobaczyć jak wpływa to na odbiór rozgrywki. W kilku scenach stajemy twarzą w twarz z innymi postaciami i wtedy możemy w pełni doświadczyć kunsztu ekipy z Londynu. Przy okazji jednego z takich spotkań przypomniała mi się scena z Kitchen Demo Resident Evil 7 i poczułem się wtedy równie nieswojo, lecz tym razem w ten dobry, emocjonalny sposób.

Londyn to nie tylko banki, muzea i kasyna. Na blokowiskach też się dobrze strzela.

Warto też zaznaczyć, że mimo iż gra dzieje się prawie w całości na terenie Londynu, znalazło się w niej miejsce na dużą różnorodność. Razem z całym arsenałem rozstrzelamy kasyno, opuszczone blokowiska, a także hangar i lotnisko. Jak na miasto pełne kultury, nie zabrakło też wizyty w galerii sztuki. Dodatkowo, oprócz samego strzelania od czasu do czasu trzeba będzie otworzyć jakieś zamknięte drzwi za pomocą śrubokrętu czy wytrychu. Ciekawie też przemyślano wspinanie się na drabinie czy po rusztowaniu, w czasie których trzeba dosłownie podciągać się dwiema rękami przy użyciu dwóch kontrolerów PS Move. Cieszy tak bogaty wachlarz ruchów i interakcji, w jakie można wchodzić ze środowiskiem gry.

Nie sposób odmówić Blood and Truth rozmachu. Tak rozbudowanej gry na PSVR nie mieliśmy od czasu Farpoint, chociaż obecny tytuł bije ten starszy na głowę różnorodnością. Większość problemów czy niedogodności, jakie zauważyłem podczas rozgrywki wynikają pośrednio lub bezpośrednio z ograniczeń sprzętowych. Nie wiem czy deweloperom uda się znaleźć rozwiązanie na ruch postaci w VR w perspektywie pierwszej osoby, ale kto zrobi to pierwszy zostanie bohaterem branży. Fabuła, mimo iż zainspirowana filmami Guya Ritchiego, sporo od nich odstaje, lecz trzeba cieszyć się z tego, że ekipa z Londynu postawiła też na ten element rozgrywki, a nie serwowała nam serii poziomów z ruchomymi celami. Uważam, że Krew i Prawda to pozytywny zastrzyk w ekosystem PSVR i posiadacze tego sprzętu powinni po ten tytuł sięgnąć. Nie wiem jednak czy dawka energii będzie wystarczająca, aby skłonić szersze rzesze graczy do zakupu PSVR. Blood and Truth nie jest w moim przekonaniu rewolucją na PSVR, jakiej oczekiwaliśmy, ale studio wykonało kawał naprawdę dobrej roboty. Dla fanów gogli PSVR pozycja raczej obowiązkowa.

 

PLUSY:

+ różnorodne środowiska,
+ rozbudowany arsenał,
+ coś więcej niż tylko biegnij i strzelaj,

MINUSY:

– fabuła mniej ekscytująca niż jej się wydaje,
– okazjonalne problemy z precyzją,
– ruch z perspektywy pierwszej osoby może źle wpłynąć na żołądek.

Grę udostępnił wydawca - Sony Computer Entertainment Polska.

Kategorie

Chcesz nas wesprzeć?
KLIKNIJ TUTAJ 

DOŁĄCZ DO NAS

W PRZYGOTOWANIU