FORM – Opinia

Posiadacze PSVR musieli czekać trzy lata na to, żeby FORM trafiło na tę platformę, zbierając w tym czasie bardzo pozytywne opinie na Steam. Gra zapowiadała się bardzo ciekawie, czarując ładnymi efektami wizualnymi i obiecując interesujące zagadki. Czy warto jednak było tak długo czekać?

FORM rzuca nas w znane otoczenie – jesteśmy naukowcem, który spędza (za) dużo czasu w swoim laboratorium, próbując poznać tajemnice kosmicznego obelisku. Zbyt ambitne i nieostrożne podejście do tematu kończy się tym, że jesteśmy do tego obelisku wessani i wtedy gra zaczyna się naprawdę. Przyznam, że historia, którą próbuje opowiedzieć FORM jest dla mnie zupełnie zbędna. Wątek fabularny to dosłownie 2-3 półinteraktywne cutscenki, co nie daje dużo czasu na wczucie się w los głównego bohatera ani dwójki pozostałych głosów, które mu towarzyszą. Równie mało poruszający był dla mnie los tajemniczego artefaktu, a poznanie jego istoty, jeśli tak interpretować zakończenie gry, nie zapada w pamięć.

Jeśli nie fabuła to może inne elementy rozgrywki udały się w FORM lepiej? Zdecydowanie tak. Jestem pod wielkim wrażeniem oprawy wizualnej gry. Być może nie ma w niej wielu elementów, których nie widzieliśmy w innych grach VR, lecz ‘obce’ środowiska w klimacie mocnego science fiction są tutaj doszlifowane prawie do perfekcji. Naprawdę jest na co popatrzeć. Autorzy gry świetnie grają mrokiem i światłem a także stosują mnóstwo widowiskowych efektów cząsteczkowych. Również elementy interaktywne robią bardzo dobre wrażenie. Wszystko się obraca, mieni, wydaje dźwięki. Wciśnięcie przycisku to nie tylko zmiana koloru światełka, lecz często uruchomienie całego ciągu akcji, które przyciągają wzrok.

Dobrze sprawa ma się też z zagadkami. Jeśli cokolwiek można im zarzucić to to, że są czasami zbyt proste, stawiając większy nacisk na wspomniane paragraf wcześniej efekty a niekoniecznie na łamanie głowy. Z drugiej strony nie wiem czy gra miałaby taki sam odbiór, gdybym musiał przez kilka minut gapić się na jakiś skomplikowany mechanizm lub obracał skrzynkę, szukając sposobu na jej otworzenie. W FORM rozgrywka jest bardzo płynna. Tak, trzeba się chwilę zastanowić, lecz większą częścią zagadki jest wykonanie czynności, które stanowią jej rozwiązanie, niż kombinowanie w poszukiwaniu tego rozwiązania. Świetnym przykładem jest jedna z łamigłówek, której rozwiązaniem jest naciągnięcie i nastrojenie strun na kosmiczną gitarę elektryczną, na której następnie gramy w Simon Mówi. Wszystkie kroki są proste, lecz efekt daje dużą satysfakcję, szczególnie w połączeniu z efektami dźwiękowymi i wizualnymi, którzy towarzyszą naszej ‘solówce’.

Tym bardziej szkoda, że gra jest aż tak krótka. Ponieważ zagadki przechodzi się w większości z marszu, całą zabawę można skończyć bez pocenia czoła w niecałe dwie godziny. FORM jest raczej tytułem budżetowym (ok. 60 zł w PSN), lecz mimo to koniec gry jest dużym zaskoczeniem. I nie chodzi mi o kwestię fabuły tylko to, że następuje tak szybko i nagle. Wygląda na to, że autorzy poświęcili dużo czasu i pieniędzy na zbudowanie bardzo ograniczonego doświadczenia, które cieszy wykonaniem, i nie wystarczyło już środków na dołożenie jednej lub dwóch dodatkowych lokacji. Co ciekawe, gra oferuje dodatkowy tryb, Cortex, który nazwany jest interaktywną ścieżką dźwiękową. Składa się on z czterech pomieszczeń, którymi możemy w pewien sposób sterować, zmieniając ich wystrój. W tyle słyszymy dźwięki i muzykę, przed nami rozpościerają się interesujące widoki, lecz jest to tryb, z którym po kilku minutach (i odblokowaniu trofeum) dałem sobie spokój i raczej do niego nie wrócę.

Biorąc pod uwagę cenę niektórych gier PSVR, FORM zdaje się być okazją. Gra jest naprawdę ładna i doskonale odnajduje się w wirtualnym środowisku. Pozostawia jednak posmak dema, kończąc się o godzinę za szybko. Jeśli jednak szukacie tytułu łamigłówkowego z ponadprzeciętnymi efektami audiowizualnymi FORM zdecydowanie spełnia te wymagania.

 

PLUSY:

  • świetne efekty wizualne,
  • ciekawa interakcja przy łamigłówkach,

MINUSY:

  • baaardzo krótki czas gry,
  • szczątkowa fabuła,
Grę udostępnił wydawca.