Greedfall – Opinia

Greedfall – najnowsza gra studia Spiders Games – bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Byłem ogromnie ciekaw pierwszych ocen, ponieważ dawno tak mi się dobrze nie grało. Nie miałem wcześniej styczności z innymi grami, które wyszły spod ich ręki. Mowa o The Technomancer i Bound by Flame, które również możemy sprawdzić  na PS4. Jedynie wiedziałem o nich, że należą do średniej półki, więc byłem sceptycznie nastawiony do grania w ich kolejny tytuł. Ale muszę przyznać, że jak w końcu do niej usiadłem, to pochłonęła mnie całkowicie i nawet nie zauważyłem, gdy do napisów końcowych minęło 60 godzin.

Grę rozpoczynamy od stworzenia postaci. Wybieramy płeć i twarz naszego bohatera. Do dyspozycji mamy kilkanaście opcji, ale możemy wybrać gotowe propozycje. Są na tyle dobre, że co niektóre powinny trafić w gust gracza. Następnie wybieramy jedną z trzech dostępnych klas – do wyboru mamy Wojownika, Stratega i Maga. Mój wybór padł oczywiście na Wojownika. Nie musimy się, aż tak bardzo przejmować wyborem, ponieważ zdobywając punkty umiejętności, możemy odblokowywać podstawowe umiejętności z innych klas. Po zdobyciu ulepszeń wojownika, zacząłem inwestować w maga. Była to dobra inwestycja, ponieważ zaklęciami na dystansie eliminowałem przeciwników, a później za pomocą broni białej dobijałem ich.

 

Kolejną rzeczą, którą musimy wybrać, są atrybuty naszej postaci. Zależne są od klasy, którą wybraliśmy. Przy wyborze widnieje informacja o zalecanych atrybutach, tak więc dla wojownika na początku najlepsze będzie siła i wytrzymałość. Ostatnią rzeczą, o której decydujemy, to talenty. Te również polecam wybrać według klasy, choć później będziemy mogli odblokowywać je według własnego uznania. Bo tak naprawdę każdy talent znajdzie zastosowanie w grze i będzie nam potrzebny. Rzemiosło pozwoli nam ulepszać przedmioty, wigor dostawać się do trudno dostępnych miejsc, a otwieranie zamków – jak sama nazwa wskazuje. Punkty atrybutów oraz talentów przyznawane są co kilka poziomów, a nie tak jak punkty umiejętności co poziom. Tak więc musimy dobrze zaplanować rozmieszczenie każdego punktu. Talenty mamy możliwość dostawać również w inny sposób, ale o tym opiszę już w poradniku.

Po stworzeniu postaci zapoznamy się ze wstępem do fabuły oraz krótkim samouczkiem walki. Ta na początku okazała się trochę sztywna oraz dość skomplikowana, ponieważ dostajemy multum informacji. Dopiero po paru godzinach spędzonych w grze przyzwyczaiłem się do niej oraz stworzyłem swój własny styl walki. Również odkryłem jedną denerwującą rzecz, a mianowicie bieganie podczas potyczki – zanim postać się rozpędzi, wykona najpierw unik, co niby wygląda na błahostkę, ale bardzo mnie denerwowało. Gra oferuje również taktyczna pauzę, którą możemy zastosować podczas walki, ale moim zdaniem jest ona całkowicie niepotrzebna. Ani razu jej nie zastosowałem. Oprócz tego możemy przypisać 12 przypisków do różnych przedmiotów. Sądziłem, że jest to gruba przesada, ale później znalazły swoje zastosowanie.

Fabuła przedstawia nam księcia dyplomatę z wysokiego rodu, który szykuje się do rejsu na tajemniczą wyspę w poszukiwaniu leku na chorobę, która zdziesiątkowała ludność na „Starym Kontynencie”. Na wyspie oprócz tubylców, znajdują się inne frakcje, które przybyły dużo wcześniej i dobrze się zadomowili. Będziemy budować między nimi relacje i decydować o wyborach, których skutki poznamy z biegiem fabuły. Historia jest naprawdę przyjemnie poprowadzona i muszę przyznać, że nie nudziłem się przy niej. Dość często zapisywałem grę i sprawdzałem każdy wybór, który występował podczas danej misji, i wybierałem ten, który uważałem za najlepszy. Gra oferuje pięć różnych zakończeń. Jeśli chcemy poznać je wszystkie, musimy dobrze operować zapisami stanu gry. No i jedna bardzo ważna rzecz, którą rzadko można spotkać w grach RPG, po poznaniu zakończenia i napisach końcowych to naprawdę koniec. Zostajemy wyrzuceni do menu. Warto o tym pamiętać, jeśli nie wykonaliśmy wszystkich zadań pobocznych.

Oprócz tradycyjnych misji pobocznych, które zlecają nam frakcje na wyspie, wykonujemy misje dla towarzyszy. Razem z nami może podróżować maksymalnie dwójka kompanów, którzy będą nam pomagać w walce oraz dyskutować podczas wykonywania innych misji. Podczas całej fabuły spotkamy pięć osób, które będą chciały do nas dołączyć. Każda specjalizuje się w innej klasie i dysponuje określoną bronią. Możemy im zmieniać ekwipunek, dzięki czemu staną się o wiele silniejsi. To my decydujemy z kim chcemy podróżować, lecz kiedy będziemy wykonywać dla tej osoby misje, to nie będziemy mogli usunąć jej z drużyny.

Wyspa, na którą trafimy, nie jest typowym otwartym światem. Są miasta, wioski oraz różne tereny, które zostały umieszczone w zamkniętych strefach. Jeśli chcemy zmienić lokację, wystarczy dojść do miejsca podróży (globusik na mapie lokacji), aby przemieścić się do nowego miejsca. Podczas takiej podróży trafiamy zawsze do obozu kupca. Jest to taki przedsionek między lokacjami, gdzie możemy pozbyć się niepotrzebnego sprzętu, który zebraliśmy w poprzedniej miejscówce. Mamy tam również stół rzemieślniczy, gdzie ulepszy sprzęt oraz wytworzymy eliksiry.

Niestety możemy spotkać miejsca, które zostały dosłownie skopiowane i wyglądają tak samo. Mowa o pałacach, które znajdziemy w głównych miastach na wyspie. Identyczna sprawa jest z potworami – nie jest ich jakoś dużo, ale możemy również doświadczyć wrażenia, że są do siebie podobne. Co do spraw technicznych – zauważyłem kilkusekundowe opóźnienie we wczytywaniu się tekstur. Raz nawet po uderzeniu potwora wpadłem pod mapę. Na wyspie natrafimy również na Opiekunów – są to ogromne potwory, a walka z nimi może przypominać trochę potyczki z rodu Dark Souls.

Kilka słów o platynie – gra posiada pięć zakończeń i każde trzeba odblokować. Musimy w pewnym momencie wykonać odpowiedni save i wrócić do niego cztery razy. Dużo zależy jakie decyzje podjęliśmy w misjach pobocznych.  Dodatkowo z czterema towarzyszami musimy wejść w związek. Tutaj też musimy operować z save’ami, ponieważ na przejście gry możemy wejść w romans tylko z jedną osobą. Do tego jedna wymaga płci kobiecej, więc będziemy zmuszeni rozpocząć grę od nowa i grać do pewnego momentu. Do tego mamy dużą liczbę pucharków do grindowania, ale te wpadną bez problemu podczas swobodnej rozgrywki.

Jestem graczem, który zaczynał swoją przygodę z RPGami od Gothica. Mimo sporo błędów i topornej rozgrywki nie mogłem się od niego oderwać i naliczyłem niejedną nieprzespaną noc. Grając w Greefalla doświadczyłem czegoś podobnego. Odkrywanie wyspy, zabijanie potworów i wykonywanie misji pochłonęły mnie doszczętnie. Naprawdę trudno było mi się od niej oderwać, a w wolnych chwilach w pracy nawet nie mogłem się oderwać od niej myślami. Polecam ogromnie każdemu fanowi RPG, a starzy weterani będą bawić się świetnie. Jedna z lepszych gier tego roku kalendarzowego.

 

PLUSY:

  • wciągająca fabuła oraz zadania poboczne,
  • interesujący rozwój postaci,
  • możliwość stworzenia drużyny,
  • piękne krajobrazy wyspy,
  • wciąga i nie można się oderwać.

MINUSY:

  • brak minimapy,
  • skopiowane budynki,
  • trochę błędów technicznych.
Grę udostępnił wydawca - CDP Dystrybucja Gier.