Wpisy autora:

Niko Włodek

Brak opisu autora.

Ilustracja do: Blightstone – Unfinished to nie tylko nazwa studia

Blightstone – Unfinished to nie tylko nazwa studia

20 stycznia we wczesnym dostępie zadebiutowała gra taktyczna Blightstone. Powstała przez niszowe studio Unfinished Pixel i zaintrygowała fanów takiej formy rozgrywki stylem graficznym oraz… ok, nie ma tego tak dużo, więc interesujemy się wszystkim. Zakłada ona wybór trzech postaci i ruszenie na klasyczną roguelite’ową drabinkę, by poskromić zło.

Ilustracja do: Graliśmy w Resident Evil: Requiem

Graliśmy w Resident Evil: Requiem

Dzięki uprzejmości Capcom/Cenega Polska miałem okazję zapoznać się z najnowszą odsłoną survival horrorowego klasyka od Capcom, który na półki sklepowe trafi 27 lutego. I to już pierwszy pozytywny sygnał dla czytających – jeśli deweloper/wydawca udostępnia głośny tytuł miesiąc przed premierą, to musi być pewny swojego produktu.

Ilustracja do: The Outer Worlds 2 – Obsidian dalej pod formą

The Outer Worlds 2 – Obsidian dalej pod formą

Przyznam, że czekałem mocno. Może byłem w mniejszości, ale miałem ogrom sympatii do pierwszego The Outer Worlds. Oczywiście była to gra mniejsza, co w świecie RPGów rodzi wiele problemów wśród rdzennych fanów, ale fajnie korzystała z tej swojej spójnej formy. Była przyzwoicie napisana i dawała sporo pola do manewrów Twojej postaci.

Ilustracja do: Ninja Gaiden 4 – Recenzja – Powrót godny, ale nie idealny

Ninja Gaiden 4

Kiedyś uwielbiałem slashery. To zawsze miało stanowić jakąś dziecięcą fantazję o byciu bohaterem wyrzynającym potwory. Nie ważne, czy byłeś ninją, rycerzem, czy Bogiem wojny, o dopaminę było tam łatwo. Z biegiem lat ta fantazja jednak umarła. Została brutalnie sponiewierana i zakopana przez studio From Software, które pokazało, że bycie rycerzem może być czymś więcej.

Ilustracja do: Ratatan – Szybkie Pon-Pon-…Ratapon?!

Ratatan – Szybkie Pon-Pon-…Ratapon?!

Wszelkie okrzyki do dzielnych żołnierzy, które wystukujemy do rytmu, żeby zagrzać ich do działania, mają obecnie swoje gamingowe żniwa. Całkiem niedawno fani popularnych Pataponów świętowali powrót pierwszej i drugiej części na nowe konsole, a już w tamtym momencie było wiadomo, że gotuje się Ratatan. Zbieżność nazewnictwa nie jest przypadkowa.

Ilustracja do: Silent Hill f – Recenzja – Femme czy Fatale?

Silent Hill f

Z serią Silent Hill jestem praktycznie od początku. Pamiętam jej debiut, kolejne premiery, a do wagonika wskoczyłem przy poszukującym żony Jamesie, co rozkochało mnie na dobre. Byłem tym dzieciakiem, który na tyle wkręcił się w lore, że wczytywał się we wszystkie materiały i rozkminki z tym związane.

Ilustracja do: Hell is Us – Piekło kiepskich „soulsów”

Hell is Us – Piekło kiepskich „soulsów”

Recenzuje sporo. Trochę tu, trochę tam, ale cały czas ocieram się o nowe tytuły. Zdarzają się przypadki, że gra już na pierwszych metrach podpowiada mi, że będzie przygodą nie dla mnie, a i natłok premier jeszcze mocniej utrudnia wgryzienie się w nią.

Ilustracja do: Graliśmy w Little Nightmares III

Graliśmy w Little Nightmares III

Seria małych koszmarków powinna być już wszystkim doskonale znana. To gry z gatunku zwanego cinematic platformer, choć zgrabnie też odnajdują się w jego łamigłówkowej/puzzle odmianie. Schemat gry pozostał niezmieniony na przestrzeni wszystkich części i obrazuje nam koszmar oglądany oczami dziecka.

Ilustracja do: Metal Gear Solid Delta: Snake Eater – Recenzja – Który mamy rok?

Metal Gear Solid Delta: Snake Eater

Choć gaming przynosi znacznie większe dochody niż Hollywood czy branża muzyczna, to paradoksalnie nie ma w nim aż tylu gwiazd. Są osoby rozpoznawalne, studia szanowane… jest też i on – Hideo Kojima. Ceniony za swoją odmienność, skłonność do innowacji i zamiłowanie do zaskakiwania graczy. Nie robi gier według znanych szablonów, a celebruje przełamywanie ich.

Ilustracja do: Gears of War: Reloaded – Recenzja – Jeszcze raz to samo?

Gears of War: Reloaded

Co można napisać o grze, którą każdy zna? Co można napisać o tytule, który stał za popularnością pewnego modelu rozgrywki przez następne lata? Trudno o gracza, któremu Marcus Fenix byłby obcy. Jeszcze trudniej o tego, który w ogóle nie słyszał o Gears of War.

Ilustracja do: Luto – Recenzja – The Stanley “P.T.” Parable

Luto

Jeśli jest coś, czego nienawidzę w gamingu, to symulatory chodzenia. Ich tempo mnie dusi od środka, ich wtórność przyprawia o ból głowy – taki realny, podyktowany chorobą symulatorową. Pech chciał, że za dzieciaka lubiłem survival horrory, a gatunek grozy mocno się rozsiadł w szponach żmudnego chodzenia i często zapomina o swoich przetrwalnikowych korzeniach.