Wpisy autora:

Niko Włodek

Brak opisu autora.

Ilustracja do: Graliśmy w The Blood of Dawnwalker

Graliśmy w The Blood of Dawnwalker

Dzięki uprzejmości Rebel Wolves miałem okazję sprawdzić w akcji ich nadchodzący hit The Blood of Dawnwalker. Piszę hit nie z lokalnego patriotyzmu, a na bazie wiary w to, co zobaczyłem. Choć 4 godziny to nie jest to jakaś wymowna próbka dla obszernego RPGa z otwartym światem, to dało się w tym czasie kilka wniosków wyciągnąć.

Ilustracja do: NBA The Run – Na smutno lub na frustrująco

NBA The Run – Na smutno lub na frustrująco

To miała być pełnoprawna recenzja, ale pomimo braku konieczności “przejścia” tytułu mutliplayerowego wolałem zejść na poziom wyłącznie swoich wrażeń. Grałem w to zwyczajnie za mało. I to nie kwestia braku czasu, czy znikomej ilości chętnych do zabawy w sieci, a braku ciekawych opcji w samej grze.

Ilustracja do: Luna Abyss – Kryzys tożsamości

Luna Abyss – Kryzys tożsamości

Obiecywali mi Dooma, zapowiadali gęsty klimat, więc trudno było nie spróbować najnowszego Luna Abyss. Tym milej o takiej grze pisać, bo to produkcja, która mimo wszystko funkcjonuje pod radarami main streamowych graczy. Jest mniejsza, co też podpowiada, że niektóre umowności wypada jej wybaczyć lub tłumaczyć je zwyczajnym brakiem budżetu.

Ilustracja do: Gothic Remake – Recenzja – Immunitet na błędy?

Gothic Remake

Najbardziej niepolska gra z Polski, która wróciła po dłuższej absencji. Twór pełen błędów i dziwnych decyzji w kontekście sterowania, który rozkochał nas ponad 20 lat temu. Niezależnie, czy doszło do tego za sprawą immersyjnego świata, pewnej dowolności i swobody, czy nadającego uroku dubbingowi w rodzimym języku – Gothic dał się zapamiętać jako gra wybitna.

Ilustracja do: LEGO Batman: Legacy of the Dark Knight – Recenzja – Dość mroczny rycerz

LEGO Batman: Legacy of the Dark Knight

Studio TT Games od lat tonie w grach LEGO. Produkcjach, które biorą popularne uniwersum i odtwarzają wydarzenia w komediowym, klockowym zabarwieniu. Batman już wielokrotnie trafiał na ten tapet, ale nigdy w tak ambitnej formie. Formie, która ma zamiar przerobić jego całe dziedzictwo, niezależnie, czy nakręcił je Tim Burton czy Christopher Nolan.

Ilustracja do: Directive 8020 – Recenzja – Niby świeże, a już przeterminowane

Directive 8020

Supermassive Games przejęło rolę dawnego Telltale i dba o to, by typowe dla nich interaktywne filmy miały swoje miejsce w świecie gamingu. Nie szli oni jednak w kosztowne licencje, a przywdziali bardzo zasadne dla stylu rozgrywki horrorowe szaty i upewnili się, że wszystko odegrają prawdziwi aktorzy. Wiedzieli, że ważna jest mimika, emocje i… zgony.

Ilustracja do: High on Life 2 – Recenzja – Ten sam żart: The Sequel

High on Life 2

Jeden z twórców serialu Rick & Morty założył studio Squanch Games i zainteresował się gamingiem. Ich pierwszym poważnym projektem była gra High on Life, która zabierała nas w galaktyczną podróż pełną gatlianów – gadających pistoletów. Sukces odnotowali, ludzie bawili się świetnie, więc wypadało zrobić High on Life 2.

Ilustracja do: Romeo is a Dead Man – Recenzja – W tym szaleństwie metody brak

Romeo is a Dead Man

SUDA51 urósł do rangi ikony gamingu. Jego gry przyciągają już samym nazwiskiem i stanowią gwarancję ekranowego szaleństwa. Ludzie wspierają jego twórczość, która bawiła ich przy Shadows of the Damned czy Lollipop Chainsaw. Kreowane przez niego światy są nietypowe, szalone, a bardzo często też zabawne i brutalne.

Ilustracja do: Blightstone – Unfinished to nie tylko nazwa studia

Blightstone – Unfinished to nie tylko nazwa studia

20 stycznia we wczesnym dostępie zadebiutowała gra taktyczna Blightstone. Powstała przez niszowe studio Unfinished Pixel i zaintrygowała fanów takiej formy rozgrywki stylem graficznym oraz… ok, nie ma tego tak dużo, więc interesujemy się wszystkim. Zakłada ona wybór trzech postaci i ruszenie na klasyczną roguelite’ową drabinkę, by poskromić zło.

Ilustracja do: Graliśmy w Resident Evil: Requiem

Graliśmy w Resident Evil: Requiem

Dzięki uprzejmości Capcom/Cenega Polska miałem okazję zapoznać się z najnowszą odsłoną survival horrorowego klasyka od Capcom, który na półki sklepowe trafi 27 lutego. I to już pierwszy pozytywny sygnał dla czytających – jeśli deweloper/wydawca udostępnia głośny tytuł miesiąc przed premierą, to musi być pewny swojego produktu.

Ilustracja do: The Outer Worlds 2 – Obsidian dalej pod formą

The Outer Worlds 2 – Obsidian dalej pod formą

Przyznam, że czekałem mocno. Może byłem w mniejszości, ale miałem ogrom sympatii do pierwszego The Outer Worlds. Oczywiście była to gra mniejsza, co w świecie RPGów rodzi wiele problemów wśród rdzennych fanów, ale fajnie korzystała z tej swojej spójnej formy. Była przyzwoicie napisana i dawała sporo pola do manewrów Twojej postaci.