Wielki Marty
“Wielki Marty” jest momentami trochę jak pingpongowa piłeczka fruwająca nad stołem podczas meczu dwóch topowych zawodników. Czasem trudno nadążyć, ale i tak czuć, że to dobre widowisko. Są takie historie, które, jak im się bliżej przyjrzeć, to mimo, że próbują być strasznie skomplikowane, są proste do bólu.