Kraina cudów – wydanie Blu-ray – Opinia

  • FILM
  • WYDANIE

Mała June wraz z matką tworzy wyimaginowaną Krainę: bajeczny Park Rozrywki. Jak wiadomo wyobraźnia dziecka nie jest niczym skrępowana. Siła kreowania świata i magia beztroskiej zabawy to to, za czym każdy dorosły tęskni. Kiedy matka bohaterki zapada na bardzo ciężką chorobę, dziewczynka ucieka w świat fantazji, by stawić czoła mrocznej destrukcyjnej sile, która niszczy świat iluzji oraz życie codzienne, relacje z ojcem czy rówieśnikami. Opowieść jest banalna i niezwykle odtwórcza. Jest schematycznie aż do bólu. Każdy niemal kadr, łącznie z wizerunkiem zwierząt gdzieś już widziałam. To wrażenie psuło mi seans od początku do końca. Misiek a’la Baloo, świnka jak Pumba, jeżozwierz jak z filmu Skok przez płot. Kraina cudów jest niestety bardzo nierówna.

W połączeniu z przewidywalną fabułą, nietrzymającą w napięciu akcją i sztucznie wykreowanym wyciskaczem łez w finale – wszystko daje naprawdę beznadziejny efekt. Pozytywnym aspektem jest warstwa wizualna. Jest po prostu pięknie, bajkowo a fantazja w kreowaniu parku wylewa się z ekranu. Nie można odmówić animacji niezwykle barwnej – wręcz przesyconej – kolorystyki i całego, dosyć ciekawego, zamysłu na park rozrywki. W fabule jest kilka nieścisłości i głupotek fabularnych. Park rozrywki będący jedynie wykreowany przez umysł małolaty w którym gośćmi są zwykli ludzie? Coś tu się zdecydowanie mocno nie klei. Albo park został wykreowany w umyśle bohaterki, albo dostęp do niego ma każdy – ta niekonsekwencja wzbudzała u mnie lekkie poirytowanie. Do tego motyw utraty rodziców, wałkowany od dekad niemal w każdej animacji.

Zakończenie moim zdaniem jest zbyt amerykańskie i naiwne. Wolałbym, żeby kwestia rodziny pozostała niedopowiedziana, bo sama „walka wewnętrzna” głównej bohaterki oraz sposób na pokonanie złych mocy była wystarczająco interesująca i ciekawa. Fatalne czarne charaktery w postaci irytujących małpo-maskotek i niezidentyfikowana „chmura niepokoju” wisząca nad parkiem. Rozumiem, że to przejaw lęku, smutku i złości bohaterki jako nieodłącznego elementu prozy życia. Mimo wszystko brakowało mi bardziej spersonalizowanego antybohatera. Przez te wszystkie zabiegi reżyserskie zaserwowano nam nudną, przewidywalną i dłużącą się historię ze łzawym happy endem na końcu.

Jednak jest kilka rzeczy mi się w animacji bardzo podobało. Na przykład: pomysł na szeptanie konceptów atrakcji w parku na ucho maskotki uważam za bardzo oryginalny i interesujący. Tworzenie atrakcji za pomocą magicznego długopisu również. Zębatka jako serce parku i sposób na „rozruch” parku również został bardzo fajnie zarysowany. Szkoda, że wszystkie te fajne pomysły giną w tle nawału banalnej i infantylnej fabuły i irytujących zaczerpnięć z innych filmów. Postaci – choć każda z osobna bardzo ciekawa (jeżozwierz, świnka, małpa, niedźwiedź), to razem tworzą wybitnie niezgraną paczkę. Brak chemii między bohaterami, sceny bez ładu i składu, nieracjonalne działania bohaterów, motywacje też oryginalnością nie grzeszą. Każdy bohater budził moje zainteresowanie, ale przez odtwórczą fabułę – na dłuższą metę mnie irytował. Bardzo podobała mi się piosenka finałowa, jednak mimo usilnych starań nie znalazłam kto piosenkę wykonał (w polskiej wersji językowej). Muzyka to akurat dobra strona filmu. Mimo wszystko jedna super karuzela parku nie czyni.

Film to zlepek dobrego pomysłu, fatalnego scenariusza i jeszcze gorszego dubbingu i tłumaczenia. Teksty są drętwe, nijakie, a humoru sytuacyjnego czy nawet słownego – jak na lekarstwo. Ani razu się nie zaśmiałam, a film budził we mnie poirytowanie. Szkoda. Animacja miała naprawdę spory potencjał, a zwiastun zapowiadał całkiem niezłe widowisko. Pozostało rozczarowanie i wielki niedosyt. Coś w Krainie Cudów nie pykło, koła zębatkowe nie zostały zgrane i nie rozkręciły karuzeli dobrej zabawy. Najadłam się popcornu, kupiłam balonik, ale w zaserwowanym dla widza parku nie skorzystałam z rollercoastera – a co najwyżej z nudnego młyńskiego koła. Film nie ma jakiegoś oryginalnego przekazu, jasnego morału czy innych edukacyjnych wartości. Jest ładnie opakowanym amerykańskim produktem dla niewymagającego widza. Ani się pośmiać, ani dobrze bawić, ani niczego dobrego nauczyć. Tęsknie za dobrymi animacjami (np. Księga Zycie, Munio i strażnik księżyca). Kraina Cudów mnie nie zaskoczyła, a rozczarowała. Może jestem zbyt wymagająca, zbyt sceptycznie nastawiona, ale animacji obejrzałam naprawdę setki i ciężko oglądać tak pięknie wykonaną, a tak fatalnie napisaną historię. Jednak zerknijcie na “Krainę cudów” i wyróbcie sobie opinię – może film akurat Wam się spodoba.

 

WYDANIE PUDEŁKOWE:

Okładkę mogłabym skwitować jednym zdaniem “Wielki powrót wielkiego, niebieskiego paska z napisem “Blu-ray”. Moje poczucie estetyki nie może znieść, gdy podkreśla się rodzaj nośnika, tym bardziej, że centymetr wyżej na pudełku jest o tym stosowna informacja. Oprócz tego mankamentu wydanie prezentuje się bardzo schludnie. Przechodząc do aspektów technicznych – tekstury są zadowalające, kolorystycznie nie jest źle, chociaż mogło być lepiej – czasami widoczne sporawe pasmowanie barw, szczególnie na oddalonych planach. W dużym skrócie – do video przyczepi się tylko ktoś, kto bardzo zwraca uwagę na jakość obrazu. Ekspozycja basu jest na zadowalającym poziomie, a na nośniku znajdziemy dźwięk w siedmiokanałowym formacie Dolby TrueHD, który ma bardzo dobre “momenty”, gdzie przez większość czasu potenciał nie jest wykorzystany.

Materiałów w krainie cudów niestety nie znajdziemy za dużo, ale młodsza widownia powinna być zadowolona – przede wszystkim materiałem pomagającym nauczyć się rysowania bohaterów parku. Oprócz tego na płycie znajdziemy usuniętą scenę, trwającą dosłownie minutę, omówienie bohaterów oraz zabawny materiał imitujący telewizyjne wiadomości. Łącznie jest to niecałe 40 minut dodatków, które oczywiście zostały przetłumaczone na język polski, w postaci napisów.

 

SPECYFIKACJA WYDANIA “KRAINA CUDÓW”:

Czas trwania: 85 minut
Obraz: 1080 High Definition ; 2.40:1 ; 16×9
Dźwięk:

Dolby TrueHD 7.1: angielski

Dolby Digital 5.1: angielski, flamandzki, francuski, hiszpański, holenderski, kantoński, polski (dubbing), portugalski

Napisy angielskie, arabskie, bahasa, flamandzkie, francuskie, greckie, hindi, hiszpańskie, holenderskie, islandzkie, malezyjskie, polskie, portugalskie
Menu: j. angielski
EAN: 5903570074462
Dystrybucja: Imperial CinePix

 

LISTA DODATKÓW:

  • Gus yodeling – Deleted scene – 00:00:53 – Usunięty moment animacji.
  • The Wonder Chimp Channel – 00:05:04 – Pokaz mody zrobiony na wesoło, przerwany wiadomościami.
  • The PI song sing-along (english only) – 00:01:13 – Lyrics video
  • June’s Guide to wonderland – 00:02:00 – Poradnik stworzenia parku.
  • June’s welcoming crew – 00:02:34 – Poznaj bohaterów filmu.
  • Boardwalk caricatures – Narysuj maskotki:
    • Drawing Boomer – 00:08:49
    • Drawing The Wonder Chimp Pirate – 00:10:28
    • Drawing The Wonder Chimp Princess – 00:07:54