Misja zbadania utraty łączności stacji na Księżycu z Ziemią przybiera nieoczekiwany obrót. Ośrodek został całkowicie opanowany przez zbuntowaną sztuczną inteligencję. Hugh przy pomocy androidki o imieniu Diana będzie musiał znaleźć rozwiązanie, aby wykonać zadanie i wrócić na Ziemię.
PRAGMATA to najnowsze dzieło studia CAPCOM. Po kilku latach od pierwszej zapowiedzi tytuł w końcu ujrzał światło dzienne. Tym razem deweloperzy postawili na zupełnie nowe i oryginalne IP. Czy twórcy podołali swojemu zadaniu i zaoferowali dopracowane dzieło?
NIEZWYKŁA MISJA
Hugh wraz ze swoją drużyną przylatuje na Księżyc w celu zbadania utraty łączności znajdującej się tam stacji z Ziemią. Po pojawieniu się załogi na miejscu okazuje się, że wydarzyło się tutaj coś bardzo dziwnego. Cały ośrodek jest opustoszały z ludzi oraz częściowo zniszczony. Wyłącznie dostępną pomocą są maszyny i system AI. Ekipa decyduje się na wyjaśnienie przyczyn tej sytuacji i przywrócenie kontaktu. Krótko po tym, stację nawiedza trzęsienie. Jedynym ocalałym jest Hugh, który zostaje uratowany przez androidkę o imieniu Diana. Wkrótce po tym wydarzeniu wychodzi na jaw, że cała stacja została opanowana przez zbuntowaną sztuczną inteligencję. Naszym głównym celem, przy wykorzystaniu pomocy Diany, jest wykonanie zadania oraz powrót na Ziemię.
INTERESUJĄCA NARRACJA
W ciągu całej naszej wyjątkowej kosmicznej przygody, dostajemy ciekawą opowieść, w której emocji nie brakuje. Historia jest przedstawiona w bardzo dobry sposób – dostajemy solidną zwięzłość fabuły. Nie mamy żadnych zapychaczy w postaci zbędnych wątków pobocznych. Wszystko skupia się na jednej konkretnej opowieści. Bardzo mi się to tutaj podoba – koncentrujemy się wyłącznie na głównym punkcie. W dodatku w grze wystepuję kilka naprawdę pamiętnych momentów. Ponadto fabuła jest również rozbudowana poprzez dostępne zapiski i holograficzne rekonstrukcje wydarzeń, jakie miały miejsce w świecie gry. Warto do tego sięgnąć, gdyż są to rzeczywiście intrygujące opowieści. Co więcej, budują one jeszcze większą immersję i sposób odbioru tej produkcji.
Idąc dalej, relacja naszej dwójki bohaterów jest piękna i urocza. Z minuty na minutę staje się coraz bardziej interesująca. Android w ciele dziecka obok doświadczonego i dojrzałego człowieka, jest czymś iście fascynującym. Dialogi oraz ich rozmowy zapadają w pamięć i są po prostu świetnie napisane. Ponadto więź naszej dwójki bohaterów w fajny sposób przedstawia, jak ich przywiązanie wzajemnie wpływa na siebie. To aspekt, który zrobił na mnie największe wrażenie. Natomiast tym, co nie wypada tutaj dobrze, to momentami zbyt duża przewidywalność opowieści. W określonych sytuacjach można było z bardzo dużym wyprzedzeniem domyślić się, co następnie się wydarzy.
GDZIEŚ JUŻ TO WIDZIAŁEM
Struktura rozgrywki charakteryzuje się tym, że czerpie z gatunku typu soulslike. Przeciwnicy odradzają się w tych samych miejscach. Śmierć oznacza powrót do naszej bazy o nazwie Azyl, a także utratę nici lunarytu – zasobu, który jest potrzebny do naszego rozwoju. W trakcie przemierzania świata gry zapisać stan rozgrywki możemy tylko w tym miejscu. Powrót do bazy jest możliwy dzięki specjalnym włazom ewakuacyjnym – pełnią rolę punktów kontrolnych, do których możemy później wrócić. W naszej kwaterze m.in. ulepszamy się, zmieniamy wygląd postaci, przeprowadzamy rozmowy z Dianą czy również mamy możliwość wykonywania naprawdę eskcytujących aktywności pobocznych w formie wyzwań, które wydłużają naszą zabawę.
FENOMENALNE WYKONANIE
Największą zaletą całej produkcji jest gameplay. Mechanika walki jest wyśmienita. Strzelanie połączone z hakowaniem jest unikalnym doświadczeniem, jakiego nie miałem okazji jeszcze poznać w grach wideo. Dostajemy prawdziwie oryginalny system, który sprawia ogromną radość i frajdę. Starcia z przeciwnikami są wyborne i ciekawie wyważone. Ponadto otrzymujemy ogromne zróżnicowanie rodzajów wrogów, z jakimi przyjdzie nam walczyć. A w dodatku tego wszystkiego pojedynki z bossami, jak również ich aparycja, są po prostu znakomite. Podstawowy poziom trudności jest idealnie zrównoważony. Nie jest zbyt prosto, ani nie jest też niezwykle trudno, aby utknąć w jednym miejscu na dłuższą chwilę. W określonych momentach będzie łatwiej, a w niektórych trudniej, co z kolei przekłada się na to, że w tych bardziej wymagających sekwencjach trzeba będzie się dobrze zastanowić, jak podejść do określonej potyczki.
Natomiast, co do systemu rozwoju postaci, to jest on bardzo przystępny. Otrzymujemy prosty, przejrzysty oraz oferujący mnóstwo różnorodnych umiejętności, a także sposobów modyfikacji, model progresji. Do tego wszystkiego uzyskujemy ogromny wachlarz wyboru ulepszeń, które rozwijają nasze statystyki. Oprócz tego dostajemy również szeroki i imponujący asortyment naszego uzbrojenia. Cały ten zestaw powoduję, że do naszej rozgrywki możemy podejść na różne sposoby, takie jakie sobie sami wymyślimy. Z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. Jest to wielka zaleta tej produkcji.
NAJWYŻSZA JAKOŚĆ
Gra prezentuję się wybornie. Wszystko jest tutaj dopracowane do najdrobniejszego szczegółu. Modele bohaterów oraz wrogów stoją na najwyższym poziomie. Projekty i wygląd naszego wyposażenia również imponuje. Oprawa wizualna to majstersztyk – Pragmata wygląda rewelacyjnie. Zdecydowanie można powiedzieć, że jest to tytuł na obecną generację konsol. Do tego wszystkiego dochodzi stan techniczny produkcji, który jest niemal idealny. Tylko sporadycznie można było odczuć spadek płynności rozgrywki, podczas której nie doświadczyłem żadnego błędu. Dodać należy tutaj jeszcze, że PRAGMATA fajnie wykorzystuje kontroler DualSense, wibracje i triggery działają dobrze.
Styl i wizja artystyczna, to kolejny wspaniały element tej pięknej pozycji. Jest to bardzo autorska koncepcja – świat jest urokliwy i oryginalny, a widoki są nieziemskie. Przemierzanie tego zachwycającego w dech piersiach miejsca pobudza wyobraźnię. Do tego wszystkiego dochodzi kapitalny poziom zaprojektowania poszczególnych lokacji. Mimo tego, że akcja rozgrywa się w jednym miejscu, to otrzymujemy naprawdę znakomicie zróżnicowane obszary. Każdy z nich oferuje coś wyjątkowego. A wszystko to skomponowane jest w fenomenalnym klimacie i atmosferze science-fiction. Podczas całej podróży z wielkim zaangażowaniem odkrywałem co otoczenie ma do pokazania. Jednocześnie w pewnych aspektach PRAGMATA przypomina i nawiązuje do innych znanych gier i serii takich jak np. Dead Space, co zdecydowanie wypada tutaj na korzyść.
PRAGMATA, to gra przy której bawiłem się wyśmienicie. Każda chwila spędzona z tym tytułem, to czysta przyjemność. Najlepszym elementem była dla mnie walka. Nigdy mi się nie znudziła. Pokonywanie wrogów to szalenie dobra zabawa. W dodatku tego wszystkiego zachwyciła mnie historia, a także wykonanie wizualne i wizja artystyczna tej produkcji.
Grę udostępnił wydawca.
Podsumowanie
PRAGMATA to rewelacyjna gra wideo oferująca unikalny i wyborny system walki. Przepiękny i świetnie zaprojekowanych świat przykuje wasz wzrok na dłużej. A to wszystko w ciekawej i urokliwej historii naszej dwójki wspaniałych bohaterów, których relacja z minuty na minutę staje się coraz to bardziej barwniejsza.
Doświadczenie z innej orbity! Kosmiczna przygoda, która łączy serce i technologię.
Zalety
- interesująca fabuła,
- świetny i unikalny system walki,
- aktywności poboczne w formie wyzwań,
- wizja i styl artystyczny,
- idealnie wyważony poziom trudności,
- polska lokalizacja (napisy),
- oprawa graficzna i stan techniczny produkcji,
- efektowne wizualnie wykonanie przeciwników,
- skuteczne wykorzystanie kontrolera DualSense.
Wady
- opowieść momentami zbyt przewidywalna,
- sporadyczne spadki płynności rozgrywki.





