The Crew 2 – Opinia

3/5

Wielka mapa, ogrom fur, sporo aktywności, a mimo wszystko nie czuć tego “czegoś”.


Druga część przełomowej gry, która miała być tą największą i najbardziej rozbudowaną samochodówką na rynku. Cały obszar USA, brak loadingów pomiędzy miastami, możliwość pojechania gdziekolwiek tylko chcemy i czym chcemy, oryginalne wozy, spore możliwości tuningu, itd. Brzmi pięknie, prawda? Niestety jak się okazało w praniu, pierwsza część była grą co najwyżej średnią, z wieloma błędami i niedociągnięciami… Jak zatem poradzi sobie kolejna część szlagierowej samochodówki od Ubi?

Chyba każdy chciałby stać przed takim wyborem 🙂

Najważniejszą i największą zmianą w stosunku do poprzedniczki jest rzecz jasna dołożenie kolejnych kategorii pojazdów. Tym razem możemy przenieść się na szerokie wody i zasiąść za sterami potężnych motorówek, które swoimi prędkościami i osiągami potrafią zawstydzić niejedną torową wyścigówkę. Podobnie sprawa wygląda w powietrzu, gdzie wejdziemy do kokpitów najzwinniejszych maszyn świata. Ale to jeszcze nie wszystko, ponieważ obok samolotów czy motorówek możemy pośmigać również bolidem F1 czy pobawić się poduszkowcem! Pod tym względem gra nie zawodzi i naprawdę jest w czym wybierać. Wybredni mogą się przyczepić, że brak tutaj niektórych czołowych producentów, jednak nie jest to jakoś specjalnie odczuwalne podczas gry, a ciekawych maszyn naprawdę tu nie brakuje! Kolejna przełomowa rzecz w serii to płynne zmiany pomiędzy kategoriami pojazdów. Mamy tutaj wodę, ziemię i powietrze, gdzie do każdej z nich przypisujemy swój ulubiony pojazd, a następnie za sprawą jednego ruchu gałki możemy zamienić nasz bolid w samolot i odlecieć w siną dal. Jeśli nam się znudzi latanie, to na wysokości kilkuset metrów możemy wrócić do naszego pojazdu i obserwować co się stanie…

Na wodzie czy w powietrzu, tutaj przynajmniej czuć fun z gry.

Gra daje pełną swobodę, a w przeciwieństwie do jedynki, brak tutaj jakiejkolwiek fabuły. Co prawda są tutaj bossowie, których trzeba pokonać, ale to od nas zależy na czym skupimy się najpierw. Uważam to za duży plus, ponieważ “fabuła” w poprzedniej części była tak słaba i bezpłciowa, że gra wyszłaby na tym zdecydowanie lepiej, gdyby jej w ogóle nie było. Najwyraźniej studio posłuchało fanów, bo tym razem skupiamy się tylko i wyłącznie na jeździe, lataniu i pływaniu, bez zbędnych przerywników i hipstera w zbyt dużych okularach… Powalczyć możemy w 14 różnych kategoriach, takich jak wyścigi uliczne, drift, monster trucki, motorówki, akrobacje w powietrzu, a na bolidzie F1 czy rallycrossie kończąc. Jednak wisienką na torcie są eventy typu “LIVE”, czyli połączenie kilku różnych kategorii w jednym wyścigu, gdzie z pędzącego hypercara wskakujemy prosto do motorówki poprzez efektowny skok do rzeki. Ilość eventów w każdej kategorii jest odpowiednio zbalansowana, nie nudzą się zbyt szybko, a jeśli nam mało to możemy zawsze odpalić wersję hard każdego wyzwania. Jednak, żeby ukończyć takie wyzwanie to trzeba mieć już odpowiednio ulepszony pojazd.

Tuning w “nowoczesnym” wydaniu…

Tym oto sposobem przechodzimy do jednego z ważniejszych aspektów gry, czyli tuning. Niestety nie mam tutaj dobrych wieści, ponieważ wszystko znów zostało oparte o lootboxy i pełną losowość w tym co otrzymamy. Wzorem gier rpg, mamy tutaj przedmioty zielone, niebieskie i fioletowe, jednak to co otrzymamy po wyścigu to już całkowita losowość. Jeśli chcemy wymaksować jakiś pojazd to nie pozostaje nam nic innego jak ciągłe powtarzanie tego samego wyścigu. Można zwiększyć poziom dla nieco lepszych nagród, ale mechanika nie ulega zmianie. Co prawda gra w późniejszym etapie pozwala na nieskończone levelowanie, wzorem z Diablo i jego paragonów, oraz dobijać punkty do poszczególnych umiejętności przy każdym kolejnym poziomie. Możemy zwiększać ilość otrzymywanej kasy czy punktów doświadczenia (w postaci fanów), ale również ulepszać poszczególne właściwości naszych pojazdów, jak chociażby szybsze odnawianie turbo czy też większy mnożnik podczas driftu. Możliwości jest sporo, jednak koniec końców nie dają one aż tak zadowalającego efektu, a większość umiejętności jest wręcz zbędna i wciśnięta na siłę.

Tryb photo stara się wycisnąć z gry ostatnie soki, ale to wciąż mało…

Od strony audio-wizualnej gra wypada dość blado, żeby nie powiedzieć słabo. Graficznie jest bardzo nierówno, gdzie momentami mamy wrażenie, że gramy na poprzedniej generacji, ale czasami zdarzają się momenty, przez które mamy ochotę wcisnąć przycisk do robienia zrzutów ekranu, jednak nie ma ich zbyt wiele… Co by nie mówić, gra która wychodzi praktycznie pod koniec generacji nie może tak wyglądać. Tym bardziej, że odpowiada za nią tak duże studio. Rozumiem, że spora część zasobów idzie w generowanie mapy i brak loadingów, a trzeba też pamiętać o podstawowych wersjach konsol, ale nie możemy też popadać w skrajności, gdzie grafika dostaje kosztem mapy. Uważam, że można by spokojnie uciąć 30% całego obszaru gry i ulepszyć ją wizualnie, tym bardziej że połowy mapy i tak nigdy nie zobaczymy bo jest ona po prostu zbyt duża! Przejechanie z jednego końca na drugi najszybszym samochodem zajmuje około 30 minut w linii prostej, a gdzie tam pozostałe rejony.

W przypadku ścieżki dźwiękowej jest już nieco lepiej, mamy kilka stacji radiowych, w tym rockowa, elektroniczna, hip-hop, country, a nawet klasyczna. Kawałki są dobrze dobrane i wpadają w ucho, więc pod tym względem nie mam grze nic do zarzucenia. Po prostu jest.

A tutaj widzimy autokar, który szuka wodopoju przy drodze.

Najgorsze zostawiłem sobie jednak na koniec, rzecz która spowodowała, że wręcz znienawidziłem tę grę do szpiku kości. Chodzi rzecz jasna o model jazdy… Jest on tragiczny, przekombinowany i nie dający za grosz radochy z grania. Samochody zachowują się jak pływające po drodze pudełka, gdzie stopień czułości jest albo zbyt wysoki, albo zbyt niski. Ileż to razy przywaliłem w pobliskie przeszkody podczas ostrego zakrętu, tylko dlatego że samochód odbijał zbyt wolno, albo zaczynał zachowywać się jak piłeczka ping-pongowa…  Co prawda gra oferuje sporo możliwości modyfikacji opcji sterowania (chociaż uważam, że jak na gierkę typowo arcade’ową to jest ich zbyt wiele) to cokolwiek bym nie zmienił to było tylko gorzej, a w samochodówki nie gram od wczoraj… To samo było zmorą pierwszej części i tutaj jest nadal ten sam problem. Ubisoft nie potrafi ogarnąć podstawowej mechaniki zachowania się samochodów i to wychodzi. Jest to jedna z najgorszych gier jeśli chodzi o model jazdy. W powietrzu i na wodzie jest już zdecydowanie lepiej, motorówki i samoloty zachowuję się przyzwoicie i nie doprowadzają nas do białej gorączki, jednak ogromny niedosyt spowodowany najważniejszymi pojazdami w grze pozostaje. Dodatkowo brak tutaj jakiegokolwiek modelu zniszczeń! Zapomnijcie o pogiętej blasze czy rozbitych szybach, jedyne co się pojawia podczas wielkiego dzwona to małe ryski, które i tak zaraz znikają… Zgroza. System kolizji to również patologia, a dokładnie to jego brak. Możemy pędzić nawet i 400km/h, ale podczas dzwona i tak stajemy dosłownie w miejscu i nic poza tym. Takie rzeczy przypominają mi o grach z lat 90…

Ku lepszej przyszłości!

The Crew 2 to gra bardzo nierówna i mam mieszane odczucia w stosunku do niej. Z jednej strony dostajemy spory obszar, dużo ciekawych eventów, wiele kategorii pojazdów, rozwój fur i postaci, ale zaś z drugiej strony to wszystko wygląda jak wydmuszka, model jazdy doprowadza do frustracji, a mapa tak naprawdę nie zachęca nas do jakiejkolwiek eksploracji, zaś rozwój jak zwykle opiera się na ostrym grindowaniu tego samego wyścigu jeśli interesuje nas coś więcej (jestem tego przykładem, gdzie spędziłem prawie cały dzień, żeby dobić jedno auto do maksymalnego poziomu). Jest to typowy średniak, który miał bardzo duży potencjał, ale został gdzieś roztrwoniony. Bardzo liczyłem na poprawę tych kilku aspektów, które szwankowały w jedynce, ale problemy nadal tu są i nie zapowiada się, żeby odeszły. Grę polecam kupić dopiero jak mocno stanieje na jakimś promo, a czuję że nastąpi to dość szybko…

 

Plusy:

  • 14 kategorii pojazdów,
  • Sporo ciekawych aktywności, wyzwań czy ukrytych zadań,
  • Zmienne warunki pogodowe,
  • Samoloty i motorówki dają sporo radochy,
  • Charakterystyczne punkty USA,
  • Praktycznie brak loadingów po załadowaniu gry.

Minusy:

  • Tragiczny model jazdy samochodami,
  • Grafika miejscami rodem z poprzedniej generacji,
  • Tuning nastawiony na lootboxy i ostry grind,
  • Gra wymaga ciągłego dostępu do sieci.