Wpisy autora:

Niko Włodek

Brak opisu autora.

Ilustracja do: Fallen City Brawl – Pułapka gatunkowych upodobań

Fallen City Brawl – Pułapka gatunkowych upodobań

Zazwyczaj w kąciku piszę o grach mniejszych lub tych, których nie skończyłem. Trafiają się jakieś early accessy lub gry, gdzie po prostu świadomie wymiękłem. Wciąż staram się tam zawrzeć jak najwięcej informacji oraz swoich spostrzeżeń, ale nie są to recenzje. Ot, zwykłe pitu-pitu dla chętnych.

Ilustracja do: No Rest for the Wicked – Czy magia Ori gdzieś tu jest?

No Rest for the Wicked – Czy magia Ori gdzieś tu jest?

Ori and the Blind Forest, jak i jego sequel Will of the Wisps, to dla wielu dziś absolutna topka gatunku metroidvanii – a wszyscy doskonale wiemy, ile tego wychodzi każdego miesiąca. Przygoda, która zauroczyła eksploracją genialnego świata i rozczuliła historią niejednego gracza.

Ilustracja do: Echoes of the End – Recenzja – Bogini wojny z Temu

Echoes of the End

Clair Obscur: Expedition 33 mocno namieszał w gamingu. Nawet nie chodzi o niewątpliwą jakość i wyjątkowość produktu końcowego Sandfall Interactive, a o sam proces tworzenia. Mniejsze studio, niewielki budżet, ale spójna wizja, wyjątkowe pomysły i dbałość o detale. Przez następne lata będzie to wzór do naśladowania dla takich raczkujących grup deweloperskich.

Ilustracja do: Eriksholm: The Stolen Dream – Recenzja – Liniowe, a dobre

Eriksholm: The Stolen Dream

Przełom lat 90’ i 2000 to złote czasy dla taktycznych strategii w czasie rzeczywistym. Nie tych RTSów, gdzie musisz zbierać surowce i mądrze zarządzać, a tych, gdzie należy wykonać zadanie, mając do dyspozycji konkretnych bohaterów.

Ilustracja do: Hell Clock – Start nowego podgatunku?

Hell Clock – Start nowego podgatunku?

Wczoraj premierę miała ambitna gra brazylijskiego studia Rogue Snail, która próbuje mieszać kolejny gatunek ze specyfiką roguelite’ów/like’ów. Choć na pierwszy rzut oka może to kojarzyć się z Hadesem, czy innymi stricte zręcznościowymi rogalami, tak tutaj esencja tkwi w tworzeniu builda. Mamy do czynienia z aRPG w izometrycznym rzucie kamery (by nie powiedzieć hack’n’slashem).

Ilustracja do: Lies of P: Overture – Recenzja – DLC na miarę From Software?

Lies of P: Overture

W świecie soulslike’ów to From Software rozdaje karty. Oni ten gatunek stworzyli i spopularyzowali na tyle, że teraz każdy próbuje imitować, ale nikt nie jest w stanie ich sukcesu powtórzyć.

Ilustracja do: Deliver At All Costs – Recenzja – Paczka pod pustym domem

Deliver At All Costs

Deliver At All Costs od początku budziło miłe skojarzenia. Podobnie do niedawnego The Precinct oferowało beztroską jazdę z izometrycznej kamery, która przywoływała na myśl początki serii GTA. Nie kazała jednak uganiać się za przestępcami, a oferowała totalną demolkę. System zniszczeń otoczenia, który oczami wyobraźni rokował na coś interesującego/zabawnego. Przynajmniej tak było po pierwszych zwiastunach.

Ilustracja do: Doom: The Dark Ages – Recenzja – Tarczą w pysk

Doom: The Dark Ages

Od triumfalnego powrotu w 2016 roku Doom jest gwarancją jakości. Niezobowiązującej jatki, siania pełnego krwi demonów zniszczenia oraz okazjonalnego tańca. To boomer shooter, gdzie nikt nie straszy pikselami. Wyłączasz mózg i ciśniesz przed siebie. Ten rdzeń pozostaje niezmieniony, choć odpowiedzialne za grę id Software lubi eksperymenty.

Ilustracja do: The Precinct – Recenzja – Patrol na tropie dobrej gry

The Precinct

Nie wiem, ilu z was faktycznie miało marzenie zostania policjantem za młodu, ale najnowsza gra studia Fallen Tree Games i tak zmusi was do tej niewdzięcznej pracy. Jako potomek cenionego stróża prawa trafimy do miasta Averno. Tam szerzyć się będzie korupcja i niesprawiedliwość, a wpływy gangów zataczać mają coraz szersze kręgi.

Ilustracja do: Mandragora: Whispers of the Witch Tree – Recenzja – Kopiuj, wklej

Mandragora: Whispers of the Witch Tree

Spóźniony na imprezę ma najgorzej. Nie wiadomo, czy się witać z każdym po kolei, czy po prostu wmieszać w jakąś powstałą grupę najbliższych znajomych? Próbować nadgonić stężenie alkoholu, czy iść na przyjemniaczka już do końca? Jeszcze gorzej, kiedy nasz poślizg się pogłębi, a finalnie przyjdziemy na imprezę, która chyli się ku końcowi.