Resonance: A Plague Tale Legacy – RECENZJA – INTRYGUJĄCA MITYCZNA ZAGADKA

Zobacz poradnik
27 października 2026
4/5
Opis:

Starożytna Wyspa Minotaura, jest obiektem doświadczanych przez naszą główną bohaterkę Sophię tajemniczych wizji. W celu zbadania tej lokacji i uzyskania odpowiedzi na wiele nurtujących ją pytań, Sophia decyduje się na pełną przygód i przeróżnych niebezpieczeństw misję. Towarzyszyć jej będzie również jej oddana przyjaciółka Leni.

Cover Art:Resonance: A Plague Tale Legacy – RECENZJA – INTRYGUJĄCA MITYCZNA ZAGADKA

 

Asobo Studio ponownie zabiera nas do świata serii gier A Plague Tale. Twórcy w przypadku tej produkcji postawili na przygodę, która rozgrywa się przed wydarzeniami znanymi nam z drugiej części pt. A Plague Tale: Requiem. Najnowsze ich dzieło przenosi nas do tajemniczej, starożytnej i mitycznej wyspy Minotaura, na której czekają na nas odpowiedzi i prawdziwe wyzwania. 

Starożytna tajemnica 

Zacznijmy od początku naszej historii. Sophia, jako bardzo młoda dziewczynka zostaje poddana sekretnym eksperymentom w klasztorze sióstr zakonnych. Do jej żył wstrzykiwana jest tajemnicza czarna substancja, która wyzwala u niej wizje zagadkowego miejsca – Wyspy Minotaura. Doświadczenia te ukazują krainę w czasach starożytności. W trakcie tego “zabiegu” nasza główna bohaterka otrzymuje również zeszyt w którym zaczyna rysować ujrzane w tych widzeniach obrazy. Chwilę później Sophia zostaje uratowana z klasztoru przez swojego ojca Aleca i jego przyjaciela Faro.

Po ocaleniu z rąk podejrzanych zakonnic, Sophia zostaje zabrana przez swojego ojca i Faro do społeczności, której głównym celem stają się ekspedycje na wyspę, ukazującą się w wizjach naszej bohaterki. Zespół od dłuższego czasu bada i szuka tajemniczego rzekomego skarbu, który ma znajdować się w tym miejscu. Ponadto ojciec Sophii stara się znaleźć wyjaśnienie w jaki sposób wyleczyć swoją córkę z jej tajemniczego stanu, jaki rozpoczął się po tajnych eksperymentach w klasztorze. Sophia, jako dziecko również chce udać się na wyspę, ale nie jest to możliwe, gdyż jest zbyt mała i nie potrafi jeszcze walczyć. Gdy podczas powrotu jednej z ekspedycji nie wraca ojciec naszej głównej bohaterki, doznaje szoku i bardzo to przeżywa. 

Misja

Po tym tragicznym w skutkach wydarzeniu mija wiele lat i Sophia, jako dorosła osoba potrafi już walczyć i jest w tym bardzo dobra. Grupa werbuje ją do tego, aby pomóc zdobyć klucz, który znajduje się w Wenecji. Przedmiot ten jest potrzebny do uzyskania wejścia do bram znajdujących się na wyspie. Niestety, podczas próby nabycia klucza okazuje się, że ktoś zdradził grupę i przygotował na nich zasadzkę. W obliczu ogromnego zagrożenia, jakimś cudem Sophii i jej przyjaciółce Leni udaje się zdobyć klucz i uciec z pola bitwy. Następnie nasza główna bohaterka decyduje się na wyruszenie i zbadanie wyspy Minotaura w celu uzyskania odpowiedzi na nurtujące ją pytania oraz znalezienia przyczyny, która wiążę ją z tym tajemniczym miejscem. W trakcie jej podróży towarzyszyć jej będzie również Leni.

Chciałbym więcej!

Historia to najlepszy element najnowszej produkcji od Asobo Studio. Resonance: A Plague Tale Legacy to bardzo dobra i intrygująca opowieść, która dostarcza mnóstwa rozrywki. Fabuła jest niezwykle wciągająca, a do tego wszystkiego jest tajemnicza, zagadkowa i momentami mroczna. Narracja jest bardzo umiejętnie prowadzona. Tempo jest odpowiednie, a i długość historii jest tutaj idealnie wyważona. Gra nie jest za krótka, ani też za długa. Przejście zajmuje około 15 godzin, podczas których dzieje się spora ilość akcji. Tytuł ten zdecydowanie nie przynudza gracza. Ponadto im bardziej w głąb opowieści, tym jest coraz lepiej, ale to musicie już odkryć sami.

W trakcie naszej przygody nie brakuje również przyzwoitego humoru, a także doniosłych i tragicznych w skutkach wydarzeń. Podoba mi się właśnie to, że gra oprócz humorystycznych akcentów, nie unika także trudnych tematów. Z tym zastrzeżeniem, że pomimo tych wstrząsających sytuacji, których będziemy mogli doświadczyć, to chwilami brakowało mi w nich odpowiedniego ładunku emocjonalnego. Pojedyncze sceny nie potrafiły we mnie wzbudzić właściwej reakcji. Problem ten wynika, moim zdaniem, z powierzchowności relacji między poszczególnymi bohaterami.

Postacie są przedstawione w sposób zbyt pobieżny, jak również pozbawione są szerszego rozwinięcia ich wzajemnej więzi. Zwłaszcza pomiędzy Sophią, a Leni.  Ponadto ta dwójka nie jest, aż tak ciekawa i interesująca, jak Hugo i Amicia, którzy są znani z dwóch poprzednich odsłon serii. W tej kwestii wolałbym żeby twórcy nieco bardziej to rozwinęli. W szczególności wiedząc, że bohaterowie znają się i żyją ze sobą od bardzo wielu lat. Co więcej, w trakcie przygody nie byłem w stanie nikomu, aż tak mocno kibicować, jak bym tego chciał. Do tego wszystkiego dochodzi aspekt bezpośrednich reakcji emocjonalnych Sophii na konkretne wydarzenia ukazane w grze. Moim zdaniem miejscami brakuje właśnie odpowiedniego jej zachowania na dane zdarzenie, momentami tragiczne dla niej w skutkach. Ekspresja emocji naszej głównej bohaterki w określonych sytuacjach powinna być nieco większa.

Starożytny grecki klimat

Wracając do pozytywnych aspektów tej przygody, to świat tej produkcji wypada świetnie. Osadzenie miejsca akcji jest starannie przemyślane. Starożytna Wyspa Minotaura na której kiedyś tętniło życie jest pięknym i wartościowym doświadczeniem. Zwiedzanie pradawnych ruin w otoczeniu morskiej bryzy, cudownej natury, czy sekretnych zakamarków, to coś przyjemnego i wyjątkowego. Dodam, że wyspa prezentuje się i wygląda naprawdę bardzo ładnie. Ponadto przez krótką chwilę będziemy mieli również okazję odwiedzić także inne miejsca, w tym małą część Wenecji. Tam również jest urokliwie, malowniczo i atrakcyjnie wizualnie.

Przemierzanie naszej przyjemnej dla oka lokacji bardzo pozytywnie wpływa na odbiór gry, jak i samej opowieści. W ramach naszej podróży będziemy mieli możliwość poznania tego ciekawego miejsca również w dawnych dziejach. Element ten jest kluczowy dla niniejszej produkcji, gdyż po pierwsze odgrywa on bardzo ważną rolę w ramach opowiadanej historii, a po drugie pozwala nam na większe zagłębienie się w ten pradawny i arcyciekawy świat. Eksploracja ruin starożytnej cywilizacji i odkrywanie sekretów z nią związanych, to coś naprawdę satysfakcjonującego. Dodatkowo, jeśli lubicie takie tematy, to doświadczenie dla was będzie jeszcze bardziej ciekawsze.

Do tego wszystkiego należy dodać wyrazisty klimat i fenomenalną ścieżkę dźwiękową. Oba te aspekty powodują, że w Resonance: A Plague Tale Legacy gra się niezwykle przyjemnie. Historyczna atmosfera pasuje idealnie do miejsca akcji. Muzyka i poszczególne melodie podkreślają ten dobry klimat, a zarazem urozmaicają nasze interaktywne doświadczenie. Ścieżka audio wypada znakomicie. Każdy utwór to dla mnie istne arcydzieło. Dawno nie słyszałem tak rewelacyjnego soundtracku, jeśli chodzi o gry wideo. Cały stworzony album zasługuje na ogromne słowa uznania. 

Sedno gry

Rozgrywka w Resonance: A Plague Tale Legacy jest dość zróżnicowana. W trakcie naszej przygody będziemy walczyć, rozwiązywać zagadki, skradać się i eksplorować. Elementy te są dobrze wyważone i otrzymujemy je w odpowiedniej ilości. Nie ma tutaj miejsca tylko na jeden najważniejszy wariant rozgrywki, każdy z nich w moim odczuciu jest istotny. Natomiast w ramach rozgrywki znajdziemy kilka mniejszych problemów, które mogą lekko zaburzyć doświadczenie z przechodzenia tego tytułu. 

Z każdą nową grą z serii A Plague Tale dostajemy coraz to więcej walki. W tej części jest jej zdecydowanie najwięcej i wypada ona naprawdę przyzwoicie. Mechanika jest wykonana prawidłowo. Walczy się dobrze, a pojedynków z wrogami jest dosyć sporo. A nawet ich rodzajów jest nawet dużo, jak na grę o takiej długości. Oprócz tego wykończenia wyglądają naprawdę fajnie. Ponadto walka posiada ciekawie zaprojektowany system utraty zdrowia. Na normalnym poziomie trudności, bo na takich przechodziłem ten tytuł, otrzymanie jednego ciosu od przeciwnika powoduje, że tracimy jeden pasek zdrowia. Do dyspozycji mamy tylko trzy paski zdrowia, aby uleczyć jeden musimy pokonać dowolnego wroga. Bardzo mi się spodobała ta koncepcja, bo jest inna niż większość dostępnych tego typu rozwiązań w grach wideo. A przynajmniej w tych, które miałem okazję zagrać w swoim życiu.

Klasyczne rozwiązania

Z tych tradycyjnych mechanizmów, to oczywiście do wykorzystania będziemy mieli odblokowane przez nas umiejętności. Do zdobycia będziemy mieli m.in. złapanie wroga i rzucenie nim w przeciwników, co spowoduje ich oszołomienie, możliwość noszenia przy sobie dodatkowej broni miotanej, którą możemy rzucać w przeciwników, a także wykonanie drugiego uniku i drugiego kopnięcia.

Zdolności w Resonance: A Plague Tale Legacy są bardzo użytkowe i intuicyjnie zaprojektowane. Podczas każdego starcia będziemy mogli korzystać z każdej zdobytej przez nas umiejętności. Bardzo mi się to tutaj spodobało. Zazwyczaj jest tak, że sięga się tylko po wybrane najlepsze dla nas umiejętności. A tutaj jest to zrobione tak, żeby każda z nich była dla nas możliwa do wykorzystania praktycznie w każdej walce, co w niniejszym tytule ma miejsce. Wszystko to ze względu na ciekawe i bardzo przemyślane zaprojektowanie umiejętności głównych naszej bohaterki. 

Idąc dalej do dyspozycji mamy również całkiem szeroki arsenał dostępnej broni – o ile go znajdziemy. Niestety większość nowego uzbrojenia jest zablokowana w tzw. grobowcach bohaterów. Natomiast gra jest o tyle dobrze skonstruowana, że ich odnalezienie nie powinno sprawiać żadnych trudności. Każda nowo znaleziona broń posiada swoją unikalną umiejętność pasywną, co w konsekwencji urozmaica konfrontacje z przeciwnikami. 

Lekkie problemy

Niestety walka posiada dwa malutkie mankamenty. Z początku rzeczywiście sprawia ona przyjemność, lecz z czasem staje się troszeczkę monotonna. Im bliżej końca gry, tym każda kolejna walka staje się już rutyną. Brakuje mi tutaj większego urozmaicenia. Do tego wszystkiego dochodzi również fakt, że mamy zbyt mały katalog ataków, które wykonują na nas przeciwnicy. Większość tych uderzeń, nawet od różnych wrogów jest do siebie bardzo podobna. Nauczenie się ich parowania, blokowania i unikania zajmuje bardzo mało czasu. Ponadto pewne ulepszenie naszej postaci powoduje, że będziemy mogli nawet parować ataki wcześniej niemożliwe do sparowania. Dlatego też im gramy dłużej, tym każde kolejne starcie po pierwsze nie będzie dla nas żadnym wyzwaniem, a po drugie staje się bardzo powtarzalne. Drugi minus to walki z bossami. Jest ich po prostu zbyt mało. Pierwotnie zapowiadało się, że takich konfrontacji będzie naprawdę wiele. Niestety okazuje się, że nie. W tym aspekcie można było pokusić się o nieco więcej. W szczególności wiedząc w jakim miejscu została umiejscowiona akcja. 

Pozostałe fundamenty rozgrywki

Resonance: A Plague Tale Legacy oferuje bardzo dobre i szeroko zróżnicowane zagadki logiczne. W ramach całej naszej mitycznej podróży będziemy mieli do czynienia z prostszymi i trudniejszymi łamigłówkami do rozwiązania. W dodatku jest ich naprawdę sporo. No i tutaj podoba mi się właśnie to, że nad niektórymi trzeba będzie się w znacznym stopniu pogłowić. Super, że dostajemy bardziej skomplikowane zagadki. Ponadto Asobo Studio zrobiło idealnie wkomponowane łamigłówki w miejsce akcji. Pasują one perfekcyjnie do tej magicznej i starożytnej lokacji. No i co najważniejsze, to radzenie sobie z nimi jest naprawdę satysfakcjonujące.

Skradanie i eksploracja to kolejne starannie wykonane składowe naszego najnowszego tytułu od Asobo Studio. Oba te elementy wypadają dobrze, a co najważniejsze, nie nudzą oraz nie frustrują. Pierwszy z nich dzieje się w niesamowicie klimatycznych miejscach, a wszystko to w obliczu mniejszych  i większy zagrożeń przed którymi będziemy musieli się schować, bądź nawet uciec. Przemykanie się w poszczególnych poziomach jest natomiast dosyć proste. Nie czuć tutaj żadnego wyzwania. Przynajmniej tak to wygląda na normalnym poziomie trudności. W tym temacie wolałbym żeby wyzwanie w standardowym trybie było nieco bardziej skomplikowane. 

Odnosząc się do eksploracji, to wypada ona niezwykle dobrze. Odkrywanie kolejnych poziomów, sekretów i konkretnych obszarów w grze jest bardzo przyjemne. Przemieszczanie się po tym niezwykłym i tajemniczym miejscu jest naprawdę satysfakcjonujące. Lokacje są dobrze zaprojektowane. Świat ma do zaoferowania iście interesujące “znajdźki” w postaci relikwii współczesności i przeszłości. Każda z nich zawiera ciekawą notatkę, którą można przeczytać o danym przedmiocie. Ponadto w grze będziemy zbierać punkty rezonansu oraz talizmany, które pozwolą nam się ulepszyć. Odnajdywanie tych elementów jest bardzo zadowalające. Badanie każdego zakamarku gry było dla mnie czymś miłym i fajnym. 

Coś tu chrupie, ale jest w porządku

Najnowszy tytuł od Asobo Studio pod kątem graficznym ogólnie wygląda ładnie. Od samego początku widać, że mamy do czynienia z kolejną częścią z serii A Plague Tale. Styl graficzny tych produkcji jest bardzo charakterystyczny. W ich najnowszym dziele na wyróżnienie w szczególności zasługuje otoczenie, przyroda, budynki, ruiny oraz przeróżne malowidła na ścianach, które przyjdzie nam odkrywać i podziwiać. Te rzeczy prezentują się tutaj najlepiej. Na plus również oświetlenie. To, jak pada światło w określonych miejscach jest naprawdę rewelacyjne, w szczególności w etapie w Wenecji.

Natomiast, to co jest dla mnie przeciętne, to twarze postaci. Zwłaszcza jeśli gramy w grę w trybie wydajności. Tam widać, że nie jest to najwyższa jakość i brakuje dbałości o detale. Drugim problemem technicznym i najbardziej zauważalnym w tej produkcji jest optymalizacja. W okresie w którym przechodziłem grę w trybie wydajności na PlayStation 5 płynność rozgrywki spadała często i były to duże spadki klatek na sekundę. W trakcie walki powodowało to dyskomfort. Mam nadzieję, że twórcy poprawią to przez najbliższe aktualizacje, o ile już tego nie poprawili.

Mi się podobało

W najnowszą pozycję od Asobo Studio grało mi się bardzo przyjemnie. To co przykuło moją uwagę najbardziej, to zdecydowanie historia. Pod kątem fabularnym przyznam, że naprawdę się zaskoczyłem. Nie spodziewałem się, aż tak wciągającej i intrygującej opowieści. Z niecierpliwością czekałem na kolejne wydarzenia, które będę miał okazję tutaj doświadczyć. Ponadto rozgrywka zapewniła mi dobrą zabawę. W szczególności najlepiej bawiłem się przy rozwiązywaniu zagadek, odkrywaniu sekretów i eksplorowaniu tego magicznego świata. Oczywiście tytuł posiada kilka mniejszych mankamentów, ale nie są one na tyle duże w moim odczuciu, żeby w jakiś większy sposób zaburzyć odbiór tej produkcji. 

Podsumowanie

Resonance: A Plague Tale Legacy to kolejna bardzo udana produkcja z serii A Plague Tale. Najnowsza gra od Asobo Studio dostarcza nam intrygującą i tajemniczą opowieść, która odgrywa się w niesamowicie pięknym i klimatycznym starożytnym miejscu. Ponadto wspaniała ścieżka dźwiękowa sprawi, że pokochacie tę przygodę jeszcze bardziej. A do tego wszystkiego duże zróżnicowanie rozgrywki spowoduje, że przez większość czasu nie będziecie się nudzić.

Zalety

  • intrygująca i zagadkowa opowieść
  • fenomenalna ścieżka dźwiękowa
  • duża różnorodność rozgrywki
  • świetne umiejscowienie akcji
  • szerokie zróżnicowanie zagadek logicznych
  • wspaniały klimat
  • dobrze zaprojektowane umiejętności 
  • polska wersja językowa (napisy)

Wady

  • duże i częste spadki klatek na sekundę w trybie wydajności
  • słaba dbałość o detale twarzy postaci
  • powierzchowne relacje między bohaterami
  • mała liczba pojedynków z bossami
  • z czasem walka staje się troszeczkę monotonna