Kraina lodu 2 – wydanie Blu-ray – Opinia

18 kwietnia 2020
0

Kraina Lodu była gigantycznym fenomenem wśród dzieciaków, a piosenka „Mam tę moc” weszła do kanonu najbardziej znienawidzonych przez rodziców utworów. Do znudzenia zostaliśmy zasypani produktami, zabawkami, odzieżą z wizerunkami bohaterów z filmu. Każda niemal dziewczynka na bal przebierańców założyła strój Elsy, a każdy rodzic, słysząc po raz milionowy piosenki z filmu, ma mdłości. Disney stworzył bajkę, która niewątpliwie osiągnęła wręcz niewyobrażalną popularność i pomogła wytwórni osiągnąć gigantyczne zyski. Nie sposób odmówić kunsztu pierwszej części – ciekawie odświeżony wizerunek Królowej Śniegu, zabawne postaci, niebanalna fabuła i bardzo dobrze skrojony morał. Wiadomym było, że Disney sięgnie po kontynuację – to było tylko kwestia czasu. I kiedy fenomen pierwszej części zaczął powoli (po ponad 5 latach) tracić blask, na ekran kin szturmem wbiła kolejna odsłona – Kraina lodu 2.

Królestwo Arendelle ma się w najlepsze. Rodzinka w komplecie, wszyscy szczęśliwi, ale jak to w bajkach bywa – sielanka wiecznie trwać nie może. Dosyć niespodziewanie Elsa zaczyna słyszeć tajemniczy głos, który ją wzywa. Przez przypadek dziewczyna przywołuje duchy czterech żywiołów – ognia, wiatru, ziemi i wody. W obliczu zagrożenia nasi starzy znajomi – Elsa, Anna, Kristoff, Sven i Olaf – ruszają do tajemniczej zaklętej puszczy owianej klątwą. Bohaterowi muszą stawić czoła duchom przeszłości, a przy okazji spróbują dowiedzieć się więcej o magicznych mocach Elsy. Fabuła jest przeplatanką dobrego humoru, wartkiej akcji i mitologicznej – magicznej skandynawskiej magii. Niewątpliwie ciekawie zaprezentowano żywioły – co zaczerpnięto bezpośrednio z mitów nordyckich. Mamy figlarnego ducha wiatru – Zefirka, uroczego ducha ognia Salamandrę, majestatycznego ducha wody – Nyksa i potężne duchy ziemi – kamienne Kolosy. Elsa czuje, że jest elementem całej tej magicznej układanki i że to od niej zależy los Arendelle, Zaklętej puszczy i członków rodziny.

Niewątpliwie cieszy oko fakt, jak wiele dowiadujemy się o rodzicach i rodzinie Anny i Elsy, wyprawie rodziców oraz magicznych mocach. Z dużą dozą szczęścia przyjęłam zaserwowane przez twórców koncepcje, rozwiązania fabularne tych elementów, które nie zostały opowiedziane w pierwszej części. Wszystko opakowano w kolejną legendę, kolejne przygody. Ciekawie rozwiązano samą końcówkę filmu, a kilka twistów fabularnych może zaskoczyć. Film ewidentnie bawi się emocjami najmłodszych, początkowo bazuje na sentymencie pierwszej części, potem przeraża, zaskakuje, porywa nas w wir przygody, by potem wzbudzać smutek i wzruszenie. Ta sinusoida emocji ciekawie przeplata się z fabułą, więc z całą pewnością najmłodsi nie będą się nudzić. Bardzo rzadko zdarza się, że kontynuacje wypadają lepiej od oryginału. Moim skromnym zdaniem Kraina Lodu 2 dorównuje pierwszej części w każdym calu, a nadto w wielu aspektach jest po prostu produkcją lepszą.

Zacznę może od piosenek. Tutaj ku uciesze rodziców – utwory są bardziej aktorskie, bardziej teatralne – musicalowe i mniej wpadające w ucho. Nie jest to wcale zarzut – wręcz przeciwnie. Piosenki świetnie uzupełniają fabułę, niektóre są dramatyczne, inne zabawne, a jeszcze inne zaprezentowane z przymrużeniem oka. Disney na piosenkę główną wybrał „Into the unkown” (Chcę uwierzyć snom) i powiem bez żadnych ogródek, że był to strzał w dziesiątkę. Piosenka jest wykonana fantastycznie, ma świetną linię melodyczną i co uważam za świetny zabieg (ku uciesze rodziców) – z uwagi na trudność – jest praktycznie niewykonalna dla dzieciaków. Piosenka i magia żywiołów wylewająca się z ekranu (w 3D wyglądało to fantastycznie) zostało idealnie zaaranżowane. Każda piosenka w filmie jest świetna na swój sposób. Od uroczej kołysanki matki dla dzieci, przez zabawne piosenki Olafa, po piosenkę „Pokaż się”, która jest po prostu wzorcową disneyowską balladą w przepięknym wizualnym opakowaniu. Pomysł na rzekę lodu, sięganie po mitologiczne – skandynawskie korzenie, w połączeniu z choreografią taneczną – niczym Loreen z Eurowizji – daje to przepiękny efekt wizualny. Miałam wrażenie, że oglądam dobrze zrobiony musical – świetne kadry, świetna mechanika postaci i tła (np. wody), dynamizm i wartkość akcji. Urzekła mnie piosenka Kristoffa z reniferami (boysbandowe wykonanie niczym z lat 90-tych), czy przepełniona żalem i smutkiem, niezwykle ekspresyjnie zaaranżowana piosenka „Już ty wiesz co”, która połączona z zaskakujących twistem fabularnym niewątpliwie chwyta za serducho. Muzycznie film wypada baśniowo, musicalowo – po prostu kawał dobrej roboty.

Wizualnie – jak zawsze w produkcjach Disneya po prostu nie ma się do czego przyczepić. Jest o wiele bardziej kolorowo, animacje mocy Elsy czy żywiołów zaprezentowano w bardziej spektakularny sposób. Dubbing jest rewelacyjnie dopasowany, humor przedni (zwłaszcza Olaf), tłumaczenie dialogów i piosenek poprawne. Obejrzałam film kilkukrotnie.

Podsumowując – Disney spisał się na piątkę. Dostarczono nam, widzom, kawał solidnej produkcji z ciekawą stylistyką, ze znanymi i lubianymi postaciami w przepięknej oprawie muzycznej. Film nie osiągnie wyników pierwszej części – ponieważ jest to całkowicie odmienny obraz i skierowany w inny target odbiorców. Wszystko jest bardziej dojrzałe, poważne i skomplikowane. Zdecydowanie jest to godna polecenia produkcja, ale w odbiorze kompletnie inna niż pierwsza część. Ja bawiłam się świetnie, bratanica również. Mam jedynie wielką nadzieję, że piosenki nie będą wałkowane kolejne 5 lat…

 

WYDANIE PUDEŁKOWE:

Okładka bez zbędnych dodatków – przód uroczo skromny z naszymi głównymi bohaterami i tytułem. Z tyłu kolaż trzech zdjęć wtopionych w kadr z filmu oraz standardowa specyfikacji. Kraina lodu 2 to aktualnie najładniejsza bajka pod względem wizualnym, jaka kiedykolwiek powstała. Wydanie blu-ray sprostuje wszystkim oczekiwaniom – począwszy od obrazu, aż po świetny dźwięk w wersji oryginalnej w siedmiokanałowym formacie DTS-HD Master Audio. Ze swojej strony bardzo polecam.

Na płycie Blu-ray mamy wersje filmu z karaoke oraz bez – świetny dodatek dla najmłodszych, którzy chcą się sprawdzić w musicalowymi kawałkami. O dziwo wydanie zawiera sporo materiałów dodatkowych – usunięte i niewykorzystane sceny, piosenki z komentarzem reżysera, teledyski, koncepcje rysunkowe oraz (co bardzo mnie zaciekawiło) – koncepcje żywiołów i świata bajki w odniesieniu do mitów nordyckich. Trochę rozczarowało mnie menu wyboru filmu – ot banalne zdjęcie bohaterów z delikatną animacją.

 

SPECYFIKACJA WYDANIA „KRAINA LODU 2”:

Czas trwania: 103 minuty
Obraz: 1080 High Definition ; 2.39:1
Dźwięk:

DTS-HD MA 7.1: angielski

Dolby Digital 5.1: czeski, grecki, polski (dubbing)

Napisy angielskie, czeskie, greckie, polskie
Menu: j. polski
EAN: 7321941507261
Dystrybucja: Galapagos

 

LISTA DODATKÓW:

  • Opcja odtwarzania filmu w trybie KARAOKE
  • Wpadki z planu i gagi –  00:02:27 – Standardowy materiał o wpadkach;
  • Czy wiesz? – 00:04:28 – Olaf i Anna wśród easter eggów;
  • Duchy Krain Lodu 2 – 00:12:03 – Duchy zaczarowanego lasu;
  • Muzyka w sequelu – 00:03:50 – Omówienie muzyki w Krainie lodu 2;
  • Sceny niewykorzystane – 00:17:59 – Kilka usuniętych sekwencji:
    • Prolog,
    • Tajemna komnata,
    • Sen Elsy,
    • Nokk,
    • Nasze miejsce;
  • Piosenki niewykorzystane – 00:11:42 – Dwa niewykorzystane utwory:
    • Home,
    • I wanna get this right;
  • Orkanek – próby animacji – 00:07:04 – Materiał poświęcony Orkankowi;
    • Orkanek – próba animacji,
    • Próba Rysowania odręcznie;
  • Into the unknown w 29 językach – 00:03:07 – Najsławniejsza piosenka z filmu w różnych wersjach językowych;
  • Teledyski – 00:06:23 – Dwa teledyski dedykowane filmowi:
    • „Into the unknown” w wykonaniu Panic! At the Disco
    • „Lost in the woods” w wykonaniu WEEZER;
  • Wybór piosenek – 00:21:46:
    • Gdy nie masz nic
    • To niezmienne jest
    • Gdy nie masz nic (repryza)
    • Chcę uwierzyć snom
    • Kiedy będę starszy
    • Którą wybrać z dróg
    • Pokaż się
    • Już ty wiesz co