Cosmic Star Heroine – Opinia

4/5

Cosmic Star Heroine bardzo mocno nawiązuje do staroszkolnych (j)RPGów, szczególnie z ery 16-bitowych konsol. Nie ogranicza się jednak do powielania 25-letnich schematów. Co prawda staniemy przed koniecznością ratowania świata przed zagładą, lecz zrobimy to korzystając z nowatorskiego systemu walki i przy pomocy zróżnicowanej grupy kilkudziesięciu postaci głównych i pomocniczych.

Główną bohaterką przygody jest Alyssa L’Salle, agentka organizacji API. Podczas jednej z rutynowych misji odnajduje opuszczone laboratorium a w nim pozostałości po tajnym Projekcie Lumina. Okazuje się, że badania nad tym projektem mogą posłużyć do zbudowania urządzenia do kontrolowania umysłów. Po powrocie do kwatery głównej okazuje się, że nie wszyscy przyjaciele są naprawdę przyjaciółmi a Alyssa, jako wolny strzelec, otoczona najbardziej zaufanymi osobami, postanawia nie dopuścić aby źli ludzi zniewolili całego wszechświata za pomocą Projektu Lumina.

Historia od zera do bohatera nie jest może najświeższym pomysłem fabularnym, lecz doskonale wpasowuje się w nostalgiczny klimat gry. Nie jestem świetnie obeznany z katalogiem RPGów z lat 90-tych ale kilka tytułów, które najbardziej przychodzą do głowy przy okazji CSH (szczególnie Chrono Trigger), często stawiają gracza w takiej sytuacji. Na szczęście główny wątek fabularny to tylko jeden z aspektów całej przygody. Podczas wędrówki po kilku różnych planetach spotkamy na swojej drodze wiele postaci, które mogą przyłączyć się do naszej drużyny jako pełnoprawni członkowie zespołu lub jako osoby wspomagające, pasywnie podnoszące umiejętności ekipy. Wśród nich znajdą się na przykład Finn – człowiek-policjant, który zupełnie przypadkowo wygląda jak Leon z serii Resident Evil; Psybe – reprezentantka rasy insekto-cyborgów która swoim śpiewem potrafi leczyć sojuszników i ranić wrogów czy Orson – fioletowoskóry detektyw żywcem wyjęty z filmów Noir. Drużyna jest wesoła a umiejętności poszczególnych jej członków są na tyle zróżnicowane, że każdy gracz będzie w stanie wybrać taką ich kombinację, żeby dostosować skład pod swoje preferencje.

Oczywiście nie tylko estetyka i efekt wow mają znaczenie. Aby odpowiednio przygotować się do walki warto wiedzieć z jakimi przeciwnikami ma się do czynienia i jak najlepiej sobie z nimi poradzić. Tutaj na pierwszy plan wychodzi bardzo ciekawy system potyczek. Walka odbywa się w sposób turowy. Podczas swojej kolejki każda postać może skorzystać z jednej ze swoich umiejętności, wykorzystać przedmiot lub załadować program dostępny w tarczy, jaką aktualnie ma w ekwipunku. Przedmioty i programy potrafią mieć silne efekty, lecz najczęściej można wykorzystać je tylko raz podczas walki. Umiejętności też wyczerpują się po ich wykorzystaniu, lecz można je odnowić wykorzystując opcję wypoczynku. Dodatkowo, co kilka tur nasi wojownicy wchodzą w tryb Hyper, podczas którego przez jedną kolejkę zadają większe obrażenia, leczą więcej punktów zdrowia i z większą skutecznością nakładają efekty (zatrucie, oszołomienie, itp.) na przeciwników. Ostatnim elementem walki jest ‘styl’. Większość ataków powoduje, że licznik stylu rośnie. Im wyższa wartość tego licznika tym lepiej członkowie drużyny radzą sobie w potyczce. Niektóre z najpotężniejszych ataków wykorzystują cały styl postaci aby zadać dewastujące obrażenia przeciwnikom. Te trzy główne elementy powodują, że walki nie są nudne i wymagają dobrego planowania. Trzeba uważać, żeby najmocniejsze ataki zostawiać sobie na kolejkę, w której akurat postać będzie w trybie Hyper, w międzyczasie korzystając z innych umiejętności aby utrzymać się w walce, ładując przy tym wskaźnik stylu i po kilku turach zetrzeć wrogów na proch ostatecznym uderzeniem.

Jedna rzecz, jaka bardzo przypadła mi do gustu, to brak konieczności zarządzania punktami zdrowia lub innymi wskaźnikami poza walką. Tuż po zakończeniu potyczki zdrowie postaci odnawia się a wszystkie negatywne statusy czyszczą się. Ma to zastosowanie również dla postaci, które zostały znokautowane podczas potyczki. Po jej zakończeniu po prostu podnoszą się, strzepują kurz i idą dalej. Wspomnę jeszcze o ostatnim elemencie taktycznym, z którego nie korzystałem jednak często i nie jestem przekonany co do jego efektywności. Gdy podczas walki zdrowie postaci spadnie poniżej zera a ma ona odpowiednio wysoki styl, może wykonać jeszcze jedną akcję, której efekty są zamplifikowane. Po takim ataku postać jest wyłączana z rozgrywki. Nie udało mi się znaleźć sensownego zastosowania tej mechaniki. Zawsze wolałem mieć członka drużyny, który pożyje dłużej, atakując może lżej ale częściej. Być może jest to jednak kwestia preferencji i inni gracze będą w stanie skorzystać z tego trybu Desperacji.

Mimo iż całą grę przeszedłem na trzecim z czterech poziomów trudności, nie miałem problemów z większością potyczek. Być może kilkakrotnie zdarzyło mi się raz czy dwa powtórzyć walkę z silniejszym przeciwnikiem, lecz ogólnie postęp w grze miał dość szybkie tempo. Szczególnie pod koniec moja drużyna była tak mocna, że większość walk kończyła się po góra dwóch kolejkach. Nawet ostatni boss nie stawiał dużego oporu. Na pewno ma na to wpływ fakt, że nie przepuszczałem żadnej okazji do wykonania ciekawych zadań pobocznych i nie pomijałem żadnej potyczki. Nie tylko pozwala to zwiększyć poziom postaci, lecz wynagradza też walutą, za którą można wyposażyć się w silniejsze bronie i tarcze. Ekwipunek, który jest specyficzny dla każdej postaci, można też znaleźć w skrzynkach poukrywanych w świecie. Zazwyczaj znajdują się w nich przedmioty przewyższające mocą te, które dostępne są w sklepach, dlatego warto pobawić się w turystę i zajrzeć w każdy zakątek zwiedzanych lokacji. Jeśli jednak poziom trudności jest za niski, polecam przełączyć się na najwyższy, gdzie już walka z pierwszym, podstawowym przeciwnikiem zmienia się w poważne wyzwanie.

Jak na dzieło dwuosobowego studia Cosmic Star Heroine jest grą naprawdę bardzo dobrą. Przez ograniczony skład ucierpiały pewne aspekty produkcyjne, które wzniosłyby ją na wyżyny. Brakuje mówionych kwestii dialogowych, a animacyjne przerywniki filmowe są bardzo szczątkowe i dość ubogie. Gra broni się zdecydowanie warstwą mechaniczną, co w przypadku takiego tytułu jest dla mnie dużo ważniejsze. Świetnie animowane postacie mówiące anielskimi głosami nie pomogą RPGowi, którego system walki jest do bani. Doceniam też, że gra szanuje mój czas i można ją ukończyć w kilkanaście godzin. CSH to pozycja obowiązkowa dla wszystkich, którzy tęsknią za klimatem Chrono Triggera i nie uważają, że turowa walka to archaizm.

Grę przeszedłem w pełni na PS Vita i jest to świetny tytuł do gry ‘w trasie’. Jest też dostępna wersja na PS4.

Cosmic Star Heroine

OPIS GRY : Agentka API Alyssa L'Salle zostaje zdradzona przez swoich zwierzchników i jako wolny strzelec musi zebrać ekipę, aby pokonać agencję i uratować świat.

AUTOR: Paweł Prędki

OCENA
4
Sending
OCENA UŻYTKOWNIKÓW
0 (0 votes)

PODSUMOWANIE:

Cosmic Star Heroine świetnie oddaje klimat staroszkolnych RPGów, lecz nie powiela wszystkich starych schematów. Nowatorski system walki wprowadza powiew świeżego powietrza do turowych potyczek, a duża liczba postaci pozwala indywidualnie dostosować styl gry.

ZALETY

  • nowatorski system walki oparty na ‘stylu’,
  • duży wybór postaci głównych i pomocniczych,
  • dobra struktura fabuły z misjami pobocznymi.

WADY

  • standardowa fabuła – zabawa w ratowanie świata,
  • brak mówionych dialogów,
  • ubogie przerywniki filmowe.