LEGO Przygoda 2 Gra Wideo – Opinia

Większość z Was pewnie tego nie pamięta, ale gry z serii LEGO wychodziły na przeróżne sprzęty już od 1995 roku. LEGO przez lata próbowało – bez większych sukcesów – zdobyć serca graczy. Pojawiały się gry przygodowe, wyścigowe, dedykowana piłka nożna, a nawet szachy. Dopiero rok 2005 przyniósł prawdziwą rewolucję, gdy pojawił się pierwszy tytuł od studia Traveller’s Tales, który zmienił gry LEGO na zawsze. Od tamtego czasu na półki sklepowe zawitało ponad trzydzieści tytułów opartych na przeróżnych markach i licencjach, które były w posiadaniu LEGO.

Dla mnie to jednak ta gra oparta na filmie animowanym LEGO Przygoda 2 stała się tą najważniejszą. Powód jest prosty. Filmowa licencja pozwoliła na absolutny wybuch kreatywności bez konieczności ograniczania się do jednego świata, uniwersum, licencji czy nawet serii LEGO. To jedna z niewielu okazji, by w jednym miejscu skupić serię City, Friends czy nawet Duplo.

Czternaście lat dominacji jednego developera sprawiło również, że moje oczekiwania do tytułu były oczywiste. Każdy, kto kiedykolwiek grał w LEGO od TT, może śmiało powiedzieć, że grał w nie wszystkie. Niezależnie od motywu – wszystko sprowadzało się do absolutnie tych samych założeń. Zbieranie monetek, czerwonych klocków, odblokowywanie dodatkowych figurek, by potem przechodzić wszystkie poziomy jeszcze raz w celu wyszukania wszystkich znajdziek. Tu spodziewałem się dokładnie tego samego. Dlatego w pierwszych momentach gry moja brew prawie zahaczyła o lampę w salonie, a wszystkie dialogi – mimo polskiego dubbingu – stały się niezrozumiałe, bo jedyne co byłem w stanie z siebie wykrztusić to: „Moment… Co?”

Jak się okazuje LEGO Przygoda 2 Gra Video wywraca wszystko do góry klockami. Po pierwsze – koniec z podziałami na etapy. Teraz dostajemy do naszej dyspozycji pełen otwarty świat, a raczej światy. W obrębie jednego świata, nie ma ani jednego ekranu ładowania, a same misje i zadania możemy wykonywać jak chcemy i kiedy chcemy. Fabuła nawiązuje do samego filmu, jednak robi to w zgrabny sposób tak, by usatysfakcjonować tych, którzy film widzieli, jak i tych którzy seans mają dopiero przed sobą. Z racji jednak na to, że koniec końców jest to gra nawiązująca do pełnometrażowego filmu, fabuła jest tu jednym z najsłabszych elementów. Nie mam tu na myśli samych pomysłów, wydarzeń i akcji, ale nie jest to zdecydowanie scenariusz pełną gębą, jak w moim ukochanym LEGO City Undercover. Mówiąc w skrócie, scenariusz jest napisany tak, by choć był w pełni zrozumiały, to wywołał u Was natychmiastową ochotę popędzenia do kina.

Wróćmy jednak do samej gry i jej mechanik. Wiemy, że nie mamy już standardowych mechanik, poziomów i rozwiązań, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Na czym więc polega sama rozgrywka? Po pierwsze na zbieraniu specjalnych klocków, które pozwolą nam na odwiedzenie kolejnych światów. Samych klocków jest aż 475 i choć wydaje się to ogromną liczbą to porozrzucane są niemalże na każdym kroku, a by ukończyć fabułę nie musicie zebrać wszystkich. Samych światów – które występują w formie planet – jest 13, w tym dodatkowe 3, które w przyszłości mają się pojawić jako darmowe dodatki.

Każda planeta ma swój własny motyw, bohaterów, kolorystykę i pakiet misji do wykonania. TT dołożyło wszelkich starań, byśmy w każdym miejscu czuli się inaczej. Bez wchodzenia w szczegóły, by nie zepsuć Wam niespodzianki, powiem tylko, że przekrój jest ogromny, od królestwa, przez miasta, dziki zachód, kosmos, a nawet planetę Duplo. Mamy nawet osobną planetę, na której możemy do woli budować swoje budynki zebrane podczas misji w pozostałych miejscach.

Zawieść się można jedynie na samych zadaniach, które przyjdzie nam w każdej krainie wykonać. Choć same dialogi z przeróżnymi bohaterami są fajne (spotkamy nawet Ligę Sprawiedliwości) to zazwyczaj sprowadzają się do zestawu tych samych misji. Przynieś, zbuduj lub wygraj wyścig. Jeśli lubicie LEGO to sama zmiana krainy Wam wystarczy, jeśli jednak wymagacie wyższego poziomu rozgrywki to lepiej poszukać czegoś innego.

Gra jest też w pełni zlokalizowana. Kluczowe misje w grze mają pełen polski dubbing, który wykonany jest przez tych samych aktorów, których mogliśmy poznać w filmowej wersji Lego Przygody. W dodatku wszystkie samouczki mają również pełen głosowy podkład, więc gra może być w pełni obsługiwana nawet przez najmłodszych graczy. I tu pojawia się klucz całej gry. LEGO Przygoda 2 Gra Video jest raczej skierowana do najmłodszego odbiorcy. Nic w grze nie będzie stanowić dla gracza większego wyzwania. Nawet pojazdy, których jest multum są wyjątkowo wolne i nieraz szybciej jest dotrzeć do celu biegnąć niż używać samochodu.

Najważniejsza jest jednak różnorodność i otwartość gry. Dla mnie to powiew świeżości dla tej serii. W każdej chwili możemy zamienić się w dowolną minifigurkę, którą odblokowaliśmy, a jest ich gigantyczna liczba. Nawet ja – fan LEGO – wiele z nich widziałem po raz pierwszy na oczy. Ostatecznie, jeśli żadna nie przypadnie nam do gustu, to możemy stworzyć swojego własnego bohatera. Nawet pojazdów i budowli jest całe multum. Samo ich odblokowywanie jest również banalnie proste. Wystarczy odnaleźć artefakty w specjalnych skrzyniach, które następnie wymieniamy na losowo przyznawane w sklepie przedmioty. Co ciekawe same skrzynie po krótkim czasie się odnawiają, więc nieustannie jesteśmy w posiadaniu jakiś artefaktów do wymiany. Jeśli nasz przedmiot zostanie zdublowany dostaniemy za niego element lub nawet cały artefakt. Dzięki temu zawsze mamy element niespodzianki, ale nigdy nie poczujemy się oszukani jak w niektórych systemach loot boxowych.

Przy całej tej wolności i otwartości są też dodatkowe mankamenty. Gry LEGO choć są ładne, to nie wydają się być bardzo złożone graficznie. Owszem z biegiem czasu pojawia się coraz więcej elementów, gry światłem i detali, ale mam wrażenie że sam silnik nie uległ wielu zmianom przez ostatnie lata. To widać szczególnie, gdy zamiast dedykowanych poziomów dostaliśmy otwarty świat. Choć tytuł ogrywałem na świeżo wyremontowanej PS4 Pro to spotkałem się z wieloma problemami. Elementy otoczenia doczytują się dość późno, a klatki animacji potrafią spaść dość nisko, szczególnie w momentach, gdy staramy się walczyć z kamerą.

To jest niestety największa bolączka gry, a zarazem element, z którym nigdy wcześniej w grach LEGO nie miałem aż takiego problemu. Kamera potrafi ustawiać się pod bardzo dziwnymi kątami lub absolutnie się gubić w wąskich korytarzach. Jest to szczególnie irytujące podczas wyścigów, nawet jeśli te nie wymagają od nas szczególnej zręczności. Wszystko upada o punkt niżej gdy zaczynamy grać z drugą osobą na podzielonym ekranie. Grać się oczywiście da, sam ukończyłem niemalże całą grę grając w tym trybie. Jeśli jesteście graczami znającymi obecne realia gier, lubicie szaleńczą płynność animacji, a Wasze oczy mają wbudowany licznik klatek to taki poziom może być dla Was niewystarczający.

Na szczęście mimo tych wszystkich mankamentów i minusów, zmiana formuły wyszła grze na dobre. Już dawno nie miałem tyle zabawy z tytułem serii LEGO. Może to kwestia niewygórowanego poziomu trudności, który pozwolił na zrelaksowanie się i cieszenie się z samej rozgrywki. Z pełną radością i zaciekawieniem odkrywaliśmy każdą kolejną planetę, zastanawiając się jak będzie wyglądać i kogo na niej spotkamy. Lego Przygoda 2 Gra Video to też sposób na bardzo szybką i bardzo przyjemną platynę. Jeśli macie kompana do grania, możecie ją wspólnie zdobyć nawet w 10 godzin. Nam platyna zajęła 16. Oczywiście gdyby grać samemu ten czas znacznie by się wydłużył.

Koniec końców gra trafia na półkę jako jedna z moich ulubionych części. Cieszę się niezmiernie, że Traveller’s Tales nie spoczywa na laurach, kombinuje i stara się wprowadzać coś nowego i innego. Bardzo chciałbym by każda gra LEGO zaskakiwała mnie tak bardzo jak ta. Oczywiście na wszystko ma też wpływ fakt, że jestem ogromnym fanem duńskich klocków. Już sam ten fakt podbija w górę moją ocenę i percepcję tego tytułu. Jestem osobą, która potrafi się cieszyć z najdrobniejszych smaczków, które tego typu gry mi oferują i absolutnie się z tym nie kryję. Jeśli więc jesteście zbyt dorośli na gry LEGO, możecie grze odjąć jeden punkcik. Jeśli wstydzicie się przyznać, że w głębi serca jesteście AFOL’ami to zawsze macie wymówkę, że przeszliście grę dla łatwej platyny.

 

PLUSY:
– łatwy poziom trudności,
– powiew świeżości dla serii,
– co-op.

MINUSY:
– praca kamery,
– problemy z płynnością animacji.

Materiał zrealizowany dzięki uprzejmości wydawcy - Cenega.

Kategorie

Chcesz nas wesprzeć?
KLIKNIJ TUTAJ 

W PRZYGOTOWANIU