Mortal Kombat 11: Aftermath – Opinia

Kiedy już niektórzy zapomnieli, jak to jest rozlewać hektolitry krwi, to właśnie teraz jest czas, żeby sobie odświeżyć ten piękny widok. Mortal Kombat 11 doczekał się fabularnego rozszerzenia, które jest kontynuacją historii z części podstawowej gry. Czy warto więc wyposażyć się w dodatek Aftermath?

Walka o Nową Erę jeszcze nie dobiegła końca – tym razem zataczamy koło i znów musimy zmierzyć się z Kroniką, ale nie tylko! Będziemy musieli stawić czoła zaufaniu, także naszemu. Ja osobiście oglądając cutscenki, gadałam do telewizora co mają robić postacie, a czego nie – chyba za bardzo się wkręciłam. 😛 Także czas napisać historię na nowo i to od nas zależy, jakie wybierzemy przeznaczenie. W dodatku “Aftermath” mamy przyjemność gościć: Czarnoksiężnika Shang Tsunga, Boga wiatru Fujina i Night Wolfa. Już sam powrót Shang Tsunga może być dość przewidywalny, jeżeli siedzimy w temacie Mortal Kombat – to nie wróży nic dobrego! Dlaczego te skrajne sobie postacie pojawiają się jednocześnie w fabule? Tego Wam już nie będę zdradzać bo zepsuję całą zabawę! 

Dodatek z kontynuacją fabuły daje nam około dwie i pół godziny soczystej rozgrywki, wliczając w to cutscenki. Mamy możliwość wyboru zakończenia i dostajemy na deser trzech nowych grywalnych wojowników:

  • pojawia nam się moja ukochana Królowa Sheeva ,
  • wspomniany już wcześniej Bóg wiatru Fujin,
  • oraz Robocop.

Ja osobiście zawsze miałam problem z przyswojeniem sobie dlaczego dodawani są wojownicy niezwiązani z serią Mortal Kombat, skoro można wskrzesić jakąś inną postać z Mortalowego świata… Tego już się pewnie nie dowiem. 😀 Malutkim minusem ode mnie jest brak jakiś dodatkowych trybów rozgrywki poza samą fabułą. Wiem, że i tak MK 11 oferuje nam sporo to zawsze z dodatkiem oczekuje się czegoś nowego. 

Poza płatnym DLC mamy jeszcze do pobrania darmową aktualizację, która wprowadza nam do gry nowe/nienowe Friendship, Stage Fatality oraz areny! Jeżeli chcemy wykonać Stage Fatality to musimy pamiętać, że nie każda arena je obsługuje – trzeba sobie zwyczajnie na każdej wypróbować. Zabrakło też nowych trofeów, więc mamy tym razem mniej wyzwań dla Łowców Trofeów

Ja osobiście jestem fanką starych MK, więc każdy smaczek przypominający mi poprzednie części sprawia u mnie mega radość. Oczywiście całość jest godna każdej minuty! FIGHT!

 

PLUSY:

  • bardzo dobra kontynuacja historii,
  • wybór zakończenia,
  • 3 nowe grywalne postacie,
  • nowa zawartość w darmowej aktualizacji,

MINUSY:

  • żadnego nowego trybu rozgrywki poza dodatkową, krótką fabułą,
  • cena,
Dodatek udostępnił wydawca.