Gran Turismo 7 – Opinia

4.5/5

Nie ma co ukrywać, że Polyphony kazało nam długo czekać na kolejną odsłonę pełnoprawnego Gran Turismo. Gran Turismo 6 miało swoją premierę w 2013 roku, na PlayStation 3 (jak ten czas leci…). GT Sport można traktować w kategorii spin-offu, który skupiał się głównie na grze multiplayer, jednak brakowało w nim wszystkiego, za co pokochaliśmy tę serię, czyli tego całego rozwoju „od zera do bohatera”, gdzie zaczynamy małym rupieciem z rynku używek, a kończymy w prototypowych bestiach, które rozwijają prędkości ponad 500km/h. Gran Turismo powraca z numerkiem „7” i już przy pierwszych zapowiedziach, szef studia Kazunori Yamauchi jasno dawał do zrozumienia, że będzie to najlepsza i największa odsłona do tej pory. Czy rzeczywiście tak jest i mamy do czynienia z powrotem króla?

Pierwszy zakup i w drogę!

Lecimyyyyyyyy!

Już na wstępie wita nas zupełnie nowy tryb Music Rally, który jest czymś w rodzaju jazdy na dystans. W tle leci dany utwór, w czasie którego musimy pokonać jak najwięcej kilometrów na trasie. Po drodze będziemy wyprzedzać inne samochody, ale nie one są tutaj przeciwnikiem, a uciekający czas. Im więcej uda nam się przejechać, tym lepsza będzie nasza nagroda. Na pewno nie można tutaj mówić o żadnej rewolucji, ale nie będę ukrywał, że przyjemnie jeździło się w rytm wybranych przez twórców utworów. Po pokonaniu pierwszego wyzwania, otwiera się przed nami cały świat Gran Turismo, do którego w końcu możemy przejść. W przeciwieństwie do poprzednich części, gdzie od razu mieliśmy dostęp do praktycznie każdego zakątka gry, tym razem wszystko jest przed nami ujawnianie stopniowo. Kolejną nowością jest Kafeteria (ale nie taka, jaką znamy z GT6). Jest ona swego rodzaju tutorialem po całej grze, gdzie będziemy wykonywać zadania, aby odblokować kolejną zawartość w grze. Początkowo mamy dostęp tylko do naszego ubogiego garażu, kafeterii oraz kilku wyścigów. Wraz z wypełnianiem kolejnych zleceń, jak zebranie 3 japońskich klasyków czy ukończenie mistrzostw, na mapie będą pojawiać się kolejne ikonki z miejscówkami, takimi jak sklep z częściami do tuningu, tryb fotograficzny, GT Auto, salon samochodów używanych i nowych czy rzecz jasna uwielbiane przez wszystkich licencje. Powracają i to z przytupem, bo dadzą popalić niejednemu graczowi. Wymagane czasy na złoto nigdy nie były proste, ale tym razem śruba została jeszcze bardziej dokręcona, szczególnie w końcowych super licencjach. Powraca również kilka dobrze znanych egzaminów, jak Dodge Viper na Laguna Seca. Spędzicie tutaj sporo czasu, jeśli chcecie uzyskać wszędzie złoto, a w przypadku ostatniej licencji, czyli Porsche 917 na mokrym torze Spa to nie będą przelewki. Na uwagę zasługuje również powrót używanych samochodów, na którym możemy znaleźć prawdziwe unikaty, takie jak Supra RZ z 1997 czy Toyote Sprinter Trueno AE86 z 1983. Samochody regularnie się zmieniają, więc warto tutaj zaglądać i wyczekiwać na swój ulubiony wózek. Obok samochodów używanych, powraca również warsztat GT Auto, gdzie możemy umyć zabrudzoną furę, wymienić olej czy pozmieniać to i owo w wyglądzie. GT7 w końcu pozwala na znacznie szerszy tuning optyczny, gdzie mamy takie opcje, jak zmiana zderzaków, progów, spojlerów, dorzucenie klatki do auta, zaczepy na maskę, zmiana felg i rozmiaru, a nawet offsetu, czy też możemy zmienić kolor przednich świateł. Nie można również pominąć kolejnej nowości, jaką jest poszerzenie nadwozia samochodu, dzięki czemu przybiera bardziej wyścigowy sznyt. Powraca również bardzo rozbudowany edytor malowań, z takimi zmianami jak malowanie na szybach. Dobrą wiadomością będzie dla wszystkich to, że projekty utworzone w GT Sport przechodzą do GT7. W samym edytorze niejeden spędzi dziesiątki, jak nie setki godzin, więc chyba więcej nie trzeba dodawać?

W deszczu jeden zły ruch i kończymy zabawę.

Tryb Scapes wciąż wgniata w fotel.

Wracając do torów, mokre czy deszczowe warunki pojawiały się już wcześniej w Gran Turismo, także nie jest to jakąś nowością, ale tym razem formuła została jeszcze bardziej dopracowana. Na niektórych torach (niestety nie na wszystkich póki co) możemy mieć dynamiczną pogodę oraz tryb dnia i nocy. W trakcie wyścigu może pojawić się nie tylko deszcz, ale również zaczną pojawiać się kałuże na torze, przez które przejazd z wysoką prędkością nie skończy się najlepiej, aquaplaning działa tutaj naprawdę dobrze. Niestety sam deszcz wygląda dość słabo i nie ma nawet mowy o porównaniach do giganta w tym aspekcie, czyli Driveclub. Deszcz przypomina bardziej płatki śniegu, które lądują na szybie i przesuwają się pod wpływem prędkości czy wycieraczek. Pył wodny, który wydobywa się spod kół również mógłby być lepszy, obecnie wygląda bardziej jak gęsty dym. Co nie zmienia faktu, że jazda w tych warunkach dostarcza mega emocji, a gdy nie widzimy nic poza światłami poprzedzającego nas pojazdu, serce zaczyna bić szybciej i tylko czekamy, żeby dobrze wymierzyć punkt hamowania do zakrętu. Na słowa uznania zasługuje też przesychający tor, szczególnie nitka, po której jeżdżą samochody. Pomimo ustania deszczu i pojawienia się słońca, nie oznacza to że od razu mamy perfekcyjne suche warunki. Na torze wciąż zalega sporo wody, a wyjazd poza suchy obszar przeważnie kończy się soczystym bączkiem. Studio chwali się swoim odwzorowaniem warunków na torze w zależności do jego miejsca na Ziemi, czyli w takiej Kalifornii zawsze będzie słonecznie, a w Japonii w każdym momencie może zaskoczyć nas deszcz. Dodano również funkcję radaru pogody, który możemy regularnie obserwować w trakcie wyścigu i dostosować taktykę zmiany opon.  Samych torów, a raczej lokacji z torami mamy 33, zaś wszystkich wariantów nawet około 90. Na pewno świetną wiadomością są powracające klasyczne tory Gran Turismo, takie jak Trial Mountain, High Speed Ring czy Deep Forest. Niestety nie wszystkie powracają, bo brak chociażby Special Stage 7, ale znając PD i ich długie wspieranie swoich gier, nie można ich jeszcze skreślać.

Przejdźmy do tego, po co wszyscy odpalają GT, czyli samochody. Nie trzeba geniusza, żeby stwierdzić iż PD kocha je z całego serca oraz wszystko co z nimi związane. Powraca dostęp do muzeum każdej marki, gdzie można poczytać naprawdę ciekawe rzeczy, albo kanały filmowe, gdzie można obejrzeć najróżniejsze materiały. Nie mogłem sobie odpuścić obejrzenia filmu ze Hondą Civic produkowaną w latach 1983 – 1987. Takich smaczków jest tam masa i na pewno każdy znajdzie coś dla siebie w chwili przerwy od ścigania. Liczba samochodów to około 400 sztuk, z czego większość znamy już z poprzednich części, ale jest również kilka nowych sztuk, jak Honda Civic Type-R, Mercedes AMG GT, Supra oraz Yaris z 2020. Z 2021 roku mamy jedynie Toyote GR 86 RZ. Wrzucono rzecz jasna sporo nowych sztuk ze starszych lat, takich jak BMW 3.0 CSL z 1972 oraz 1973, Ferrari Testarossa z 1991, kilka sztuk 911 z lat 90-tych, itd. Nowych aut niestety nie ma za wiele i jest to wg mnie jeden z większych minusów, ponieważ brak takich aut, jak Alfa Romeo Giulia czy Stelvio, nowych modeli BMW oraz Audi trochę razi, tym bardziej patrząc na czas, w jakim była robiona ta odsłona i raczej nie ma tutaj usprawiedliwień. Liczę, że nowsze modele zaczną być dodawane w późniejszych aktualizacjach, no ale jak zawsze, oceniamy to, co dostajemy na premierę. Nie zmienia to wszystko jednego faktu, że każdy dostępny pojazd w grze, został wykonany z największą dbałością o szczegóły. Zarówno z zewnątrz, jak i w wewnątrz możemy podziwiać każdy detal w najwyższej rozdzielczości, łącznie z Ray Tracingiem (ten działa głównie w trybie foto, garażu oraz przy powtórkach, w trakcie samego wyścigu jest wyłączony). Fizyka samych pojazdów nie została mocno zmieniona względem GT Sport, więc jeśli graliście w poprzednią odsłonę, to poczujecie się od razu jak w domu. Samochody reagują na każdy nasz ruch czy minimalne wciśnięcie gazu lub hamulca. Mając wyłączone wszelkie asysty, jesteśmy zdani tylko na siebie i każdy najmniejszy błąd powoduje obrót lub lądowanie na bandzie. Dźwięki silników również zdają się być poprawione, w końcu da się usłyszeć ryk rasowej V8 czy V6, który można jeszcze dodatkowo podbić w ustawieniach gry. Ustawienia kontrolera czy kierownicy są bardzo proste i nawet laik sobie z nimi poradzi, brak tutaj miliona suwaków, co można uznać za plus lub minus, zależy czego oczekujemy. Przy okazji warto wspomnieć o bardzo dobrym wsparciu pada DualSense. Haptyczne wibracje + adaptacyjne triggery bardzo ładnie się sprawują w trakcie jazdy. Hamulec w niektórych autach jest cięższy, a w niektórych lżejszy, bardzo fajnie czuć małe wyboje czy tarki, po których przejeżdżamy. Gracze, którzy nie mają kierownicy na pewno będą czuć się tutaj mega przyjemnie.

Niektóre trasy doczekały się pięknych prezentacji.

Ktoś pamięta Vipera na Lagunie?

Wspomniałem już na początku, że większość z nas pokochała GT za ciułanie kasy i kupowanie oraz ulepszanie coraz to lepszych fur. Dostajemy do naszej dyspozycji sporą liczbę wyścigów, na każdym szczeblu, zaczynając od wolnych kompaktów, przez mocniejsze hot-hatche czy typowo sportowe wózki, a na potężnych wyścigowych maszynach kończąc. Niektóre eventy są otwarte i można pojechać dowolnym samochodem, jednak te z wymaganiami są znacznie lepsze, ponieważ musimy dostosować nasz wskaźnik punktów PP (im więcej tym auto jest mocniejsze), dzięki czemu nie pojedziemy jak po swoje, tylko trzeba trochę powalczyć. Po raz pierwszy w historii serii, wprowadzono również poziom przeciwników AI, obecnie mamy łatwy, średni oraz trudny, oznaczony sympatycznymi papryczkami chili. Co ciekawe, poziom trudny to wciąż 2 papryczki na 3, także domyślam się, że pełna trudność pojawi się, gdy PD wprowadzi do gry szumnie zapowiadane ulepszone AI, obecnie nazywane GT Sophy. Niestety nie jest dostępne na premierę i nie wiadomo kiedy się pojawi, ale dochodzące do nas informacje są bardzo ciekawe, jakoby uczące się AI potrafiło pokonać nawet czołówkę graczy GT (oby nie wykorzystując jakieś ukryte cheaty). Obok gry solo, znajdziemy również znany nam tryb Sport (działa na dokładnie takiej samej zasadzie, czyli 3 wyścigi o danych godzinach), zwykłe pokoje utworzone przez graczy oraz nowość w postaci „Meeting Place”. Ta ostatnia opcja to coś w rodzaju „track day” na danym torze, gdzie możemy po prostu wejść i dołączyć do ludzi, którzy aktualnie tam są. Nie ma tutaj żadnych wymogów, po prostu bierzecie swój wózek i śmigacie sobie po torze wraz z innymi graczami przy zachowaniu wszelkich zasad czystej jazdy. Oglądaliście kiedyś filmiki z Nordshleife, gdzie każdy jedzie swoim autem i grzecznie przepuszcza szybszych od siebie? To właśnie mamy takie coś i jestem bardzo ciekawy jak sprawdzi się to w praktyce, ponieważ przed premierą raczej ciężko spotkać graczy, ale chętnie będę tam zaglądał i śmigał swoją Hondą z innymi.

Piękna ta bestia!

Relaksacyjna przejażdżka.

Gran Turismo 7 to spora doza nostalgii z dbałością o każdy szczegół, przy doborowo dobranej ścieżce dźwiękowej, ze sporą liczbą samochodów czy torów, przy której każdy będzie bawił się wyśmienicie. Jest tutaj coś dla każdego, od wyścigów o kasę, tuningowania fur, kolekcjonowania kolejnych zdobyczy, tworzenia nowych wzorów malowań, robienia przepięknych zdjęć czy też zabawy w multi na casualowym oraz zaawansowanym poziomie. Poza kilkoma rzeczami, takimi jak słabo wyglądający deszcz czy brak ray tracingu w trakcie wyścigów, ciężko się tutaj do czegokolwiek przyczepić. To wciąż stare dobre GT, które dostarcza ogromnej liczby godzin dobrej zabawy, a jak ktoś lubuje się w ściganiu multi, to można do tego dołożyć nawet kolejne setki albo jeszcze więcej. Można psioczyć, że studio wprowadza jednak zbyt mało zmian do serii, wciąż ścigamy się z AI jadącym jak po sznurku (tutaj zapowiedziano już duże zmiany, także czekamy) czy małej liczbie nowych samochodów. Dałbym jej maksymalną ocenę, gdyby nie te kilka rys na tym pięknym lakierze. To wszystko jednak schodzi na dalszy plan, gdy tylko wjeżdża intro, a później pojawia się mapa z menu z przyjemnym plumkaniem w tle, po czym wpada charakterystyczne odliczanie do startu. Tego nie da się podrobić i za to właśnie kocham tę serię. Ktokolwiek ma głód na dobre ściganie lub zabawę samochodami to GT7 może brać w ciemno. To jest tytuł, który będzie na pewno bardzo długo wspierany przez twórców, więc o dodatkową zawartość nie ma się co martwić, a tej z podstawowej wersji gry wystarczy Wam i tak na bardzo długo.

Grę udostępnił wydawca.
Gran Turismo 7

OPIS GRY : Gran Turismo powraca w końcu w pełnoprawnej odsłonie ze znanym z poprzednich części rozbudowanym trybem single. Spora ilość aut do zdobycia, masa torów do przejechania oraz wprowadzenie dynamicznej pogody na większości tras to coś, co przykuje Was do telewizorów na długie godziny. Czuć magię serii na każdym kroku.

AUTOR: Patricko

OCENA
4.5
Sending
OCENA UŻYTKOWNIKÓW
5 (1 vote)

PODSUMOWANIE:

Gran Turismo 7 to spora doza nostalgii z dbałością o każdy szczegół, przy doborowo dobranej ścieżce dźwiękowej, ze sporą liczbą samochodów czy torów, przy której każdy będzie bawił się wyśmienicie. Jest tutaj coś dla każdego, od wyścigów o kasę, tuningowania fur, kolekcjonowania kolejnych zdobyczy, tworzenia nowych wzorów malowań, robienia przepięknych zdjęć czy też zabawy w multi na casualowym oraz zaawansowanym poziomie. Poza kilkoma rzeczami, takimi jak słabo wyglądający deszcz czy brak ray tracingu w trakcie wyścigów, ciężko się tutaj do czegokolwiek przyczepić.

ZALETY

  • piękne i szczegółowe samochody,
  • powrót klasycznych torów,
  • dynamiczna pogoda oraz tryb dnia i nocy,
  • tuning optyczny praktycznie każdego auta w GT Auto,
  • odwzorowanie jezdni na padzie DualSense,
  • tryb fotograficzny wciąż robi mega robotę,
  • Meeting Place zapowiada się bardzo przyjemnie,

WADY

  • deszcz mógłby wyglądać lepiej,
  • brak nowych modeli samochodów (AR Giulia, Audi RS, BMW M),
  • AI wciąż jedzie jak po sznurku (czekamy na wprowadzenie GT Sophy),
  • always online wymagane do gry solo,
  • mechaniki zmuszające do korzystania z mikro-transakcji,